Ratownik, mechanik, nauczyciel, mentor - takimi słowami swojego szefa opisują ratownicy krakowskiego Wodnego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego. Waldemar Krawacki, który poświęcił się idei budowania ratownictwa wodnego w Krakowie od kilku miesięcy nie był na przystani. Wszystko przez udar mózgu, którego doznał w czerwcu. Od tego czasu jest częściowo sparaliżowany.
Niedługo rehabilitacja zapewniona przez NFZ się skończy, dlatego ratownicy postanowili zebrać pieniądze w internecie. Wszystko po to, aby ich szef jak najszybciej wrócił do zdrowia.
- Przystań bez prezesa to nie jest ta sama przystań, którą znamy - mówią ratownicy. Mają nadzieję, że wróci jak najszybciej. Chcą zebrać 50 tysięcy złotych, aby przyspieszyć jego rehabilitację.
Tutaj można wziąć udział w zbiórce
Waldemar Krawacki jest szefem WOPR-u od trzech kadencji. Dzięki niemu działają nad Wisłą 24-ro godzinne dyżury ratowników wodnych.
Teresa Gut/jgk