Na alarm bije Najwyższa Izba Kontroli. Ratownicy górscy TOPR i GOPR dostają dwa razy mniej pieniędzy niż potrzebują. W zeszłym roku dotacje pokryły jedynie połowę wydatków ratowników.
- Środki od ministra nie pokrywają wszystkich kosztów akcji ratowniczych - mówi w rozmowie z Radiem Kraków Jolanta Stawska dyrektor krakowskiej delegatury NIK. - Najlepiej widać to na przykładzie paliwa do śmigłowców. Nigdy w kosztorysach koszty tego paliwa nie były uwzględniane.
Stawska dodaje, że mimo problemów związanych z finansowaniem system ratownictwa w górach działa dobrze i sprawnie.
Czytaj także: Czarny weekend w Tatrach. Dwie osoby ranne
Zobacz: Akcja na Rysach zakończona. Turysta odnaleziony