Ekolodzy i mieszkańcy Krakowa protestowali dziś przed siedzibą RZGW przeciwko wycince lasu łęgowego. - Las zostaje a my nie mamy zamiaru go wycinać – mówił rzecznik prasowy RZGW Konrad Myślik. Protest zorganizowano, bo ekolodzy znaleźli na stronie urzędu mapę z terenami pod planową wycinkę na spornym terenie w międzywalu Wisły, na jej lewym brzegu, w okolicy Kolejowego Klubu Wodnego. Protestujący w zielonych strojach z transparentami domagali się deklaracji, czy las zostanie wycięty czy to tylko błędna informacja w dokumencie umieszczonym w internecie. Konrad Myślik rzecznik prasowy RZGW nie krył zbulwersowania sprawą.
Posłuchaj protestujących pod RZGW
- Nie mamy zamiaru nic wycinać. Protest został tu zorganizowany z powodów nieistniejących. Został zmyślony. Być może organizatorom zależy tylko na osobistej reklamie - powiedział Konrad Myślik, rzecznik prasowy RZGW.
- W Polsce władza myśli, że trzeba być arogancką, bo jak nie będzie arogancka, to nie będzie władzą. Ten las nie zostanie wycięty. W tej chwili władza złożyła obietnicę. Słyszało to 100 osób! Być może nasz protest jest bez sensu, bo las nie zostanie wycięty. Ale tego już nikt nie sprawdzi. Liczy się fakt - mówił obecny na proteście pod RZGW w Krakowie prof. Jan Hartman.
Jak dodaje Cecylia Malik, krakowska aktywistka, "społeczeństwo kompletnie nie ma świadomości w tym temacie, jedynie paru urzędników i RZGW. Ludzie nie zdają sobie sprawy, że w Polsce jest źle prowadzona polityka przeciwpowodziowa".
Las łęgowy w Krakowie rozciąga się od ul. Wioślarskiej aż do Bielan, między wałami a rzeką. To unikatowe miejsce w skali Europy, bardzo cenne przyrodniczo.
Mapa z zaznaczeniem terenu do wycinki. Według RZGW już nieaktualna.
O tym, że las czeka wycinka informowali też słuchacze Radia Kraków: Ponumerowano drzewa w Lesie Łęgowym k. Przegorzał. Czeka je wycinka?
Czytaj także: W obronie krakowskiego lasu łęgowego
(Małgorzata Nieciecka Mac/ew)