Prywatyzacją PKL zajmie się prokuratura. Po doniesieniu złożonym przez posła Solidarnej Polski Arkadiusza Mularczyka krakowska Prokuratura Okręgowa postanowiła wszcząć w tej sprawie śledztwo.
Sam poseł Mularczyk liczy, że prokuratorzy sprawdzą czy minister transportu Sławomir Nowak i burmistrz Zakopanego Janusz Majcher nie przekroczyli przy tej okazji uprawnień funkcjonariuszy publicznych.
PKL w maju tego roku został zakupiony przez spółkę Polskie Koleje Górskie, tworzoną przez cztery podhalańskie gminy. Już po transakcji okazało się, że partnerem samorządów w spółce PKG jest również zagraniczny fundusz Inwestycyjny MiD Europa Partners.
Właśnie to zdaniem posła Mularczyka rodzi niepokój, że majątek skarbu państwa poprzez tą transakcję trafi w prywatne ręce. Zdaniem posła państwo utraciło kontrolę nad przynoszącą regularne zyski spółką, która może zostać podzielona i sprzedane dla zysku innym inwestorom.
Tymczasem samorządy, na których terenie znajdują się kolejki dawnej PKL oczekiwały przede wszystkim inwestycji, które podniosłyby ich atrakcyjność, dały zatrudnienie mieszkańcom i pozwoliły czerpać dzięki temu dodatkowe dochody.
Poseł Mularczyk i część radnych Zakopanego, którzy krytykują sposób przeprowadzenia transakcji oczekują, że prokuratura oceni czy nie było to działanie ze szkodą dla skarbu państwa.
Przypominamy: Kolejna awantura wokół Polskich Kolei Linowych
Czytaj także: Zaskakujący finał prywatyzacji PKL. Znamy szczegóły