W środę około godziny 16.00, mieszkaniec Myślenic potrącił na przejściu dla pieszych matkę z dzieckiem. 5-letnia dziewczynka zmarła w szpitalu. Kobieta nadal w nim przebywa, jest mocno potłuczona, ale jej życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. Kierowca zbiegł z miejsca wypadku, jednak potem zgłosił się sam na komendę policji.
23-latek jeszcze w środę został zatrzymany i trafił do policyjnej izby zatrzymań, gdzie poczeka na przesłuchanie. Wcześniej śledczy planują przesłuchać trzech świadków tego zdarzenia. Dopiero wtedy chcą skonfronotować ich wersję zdarzeń, z wersją sprawcy tego wypadku. Prawdopodobnie powołany zostanie także biegły, który dokładnie przebada samochód. Ten - co ciekawe - został znaleziony w Wadowicach, a więc 25 kilometrów od miejsca potrącenia.
Mężczyzna, który zgłosił się na policję został przebadany alkomatem i jak się okazało, w momencie badania był trzeżwy. Pobrano mu także krew aby sprawdzić czy w czasie wypadku nie był pod wpływem narkotyków.
Prawdopodobnie w piątek - po przesłuchaniu świadków oraz samego kierowcy - prokurator zdecyduje o postawieniu mężczyźnie zarzutów.
(Grzegorz Krzywak/ko)