Konie wyścigowe i terapeutyczne opanowały dziś krakowskie Błonia. Po raz pierwszy od czasów I wojny światowej, na największym zieleńcu Krakowa rozpędziły się rumaki. Jak twierdzą organizatorzy - "chcemy, by tradycja wyścigów konnych wróciła do stolicy Małopolski"
Bronisław Dutka przekonywał też, że coraz więcej osób w Małopolsce decyduje się na kupno własnego konia. "To wbrew pozorom nie taki duży wydatek. Średnio, utrzymanie wierzchowca kosztuje ok. 500 złotych miesięcznie. W zamian za to mamy na co dzień dostęp do 'hipoterapii'"
Karol Surówka