Wtorek, 27 paź 9 °C Jakość powietrza: Umiarkowana Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Pełnomocnicy Wałęsy: opinia IES to początek sprawdzania autentyczności teczki, IPN utrudnia nam dostęp do dokumentów

„Badania autentyczności dokumentów dopiero się zaczęły. Ten etap nie jest zakończony, bo my jako strona nie dostaliśmy ekspertyzy” - mówi prof. Jan Widacki, pełnomocnik Lecha Wałęsy. IPN poinformował dziś, że opinia biegłych krakowskiego Instytutu Ekspertyz Sądowych im.Sehna potwierdza współpracę byłego prezydenta z bezpieką. Obrońcy Wałęsy twierdzą, że analiza jest „wątpliwa merytorycznie”.

Pełnomocnicy Wałęsy: opinia IES to początek sprawdzania autentyczności teczki, IPN utrudnia nam dostęp do dokumentów
fot: Dominika Panek

posłuchaj mec. Jana Widackiego

Pełnomocnicy Wałęsy: opinia IES to początek sprawdzania autentyczności teczki
%gallery_62009%

Obrońcy Lecha Wałęsy nie dostali opinii biegłych krakowskiego Instytutu Ekspertyz Sądowych i twierdzą, że IPN skutecznie utrudnia im zapoznanie się z dokumentem. Instytut Pamięci Narodowej poinformował dziś, że z analiz ekspertów, którzy badali teczkę TW „Bolek” wynika, że były prezydent współpracował z bezpieką w latach 70.

Obrońcy Wałęsy przypominali dziś, na specjalnie zwołanej w Krakowie konferencji prasowej, że przedmiotem postępowania prowadzonego przez IPN nie jest ustalenie czy były prezydent był agentem SB, ale czy bezpieka fałszowała dokumentację na jego temat. Biegli opracowali opinię, która liczy 235

We wtorek na konferencji prasowej w Warszawie zaprezentowano opinię biegłych ws. dokumentów teczki personalnej i teczki pracy TW "Bolek". Jak poinformowano, z opinii tej wynika, że zobowiązanie do współpracy z SB i pokwitowania odbioru pieniędzy podpisał Lech Wałęsa.

We wtorek wieczorem do informacji odnieśli się pełnomocnicy b. prezydenta: adwokaci Jan Widacki, Andrzej Patela i Krzysztof Bachmiński. „Sprawdzanie autentyczności tych dokumentów dopiero się rozpoczęło, a nie tak jak sugerowano na konferencji prasowej w IPN właśnie dzisiaj się zakończyło (…). Nie, proszę w to nie wierzyć, jest za wcześnie” - mówił Widacki podczas konferencji prasowej w Krakowie.

Zaznaczył, że pełnomocnicy nie otrzymali do tej pory opinii IES, pomimo prośby wysłanej drogą mailową do prowadzącego śledztwo białostockiego pionu śledczego IPN. „Jak zobaczymy tę opinie z całą pewnością zgłosimy do niej uwagi i będziemy postępować w zależności od sytuacji, na pewno będziemy wnosić o przesłuchanie biegłych w naszej obecności, a potem zobaczymy – być może będziemy znosić o powołanie innych biegłych” - zapowiedział Widacki.

Według niego biegli ci powinni pochodzić z różnych placówek, aby „nie byli oni zależni od jednego organu państwowego”.

Wcześniej Widacki mówił PAP, że „jakiekolwiek wnioski w tej sprawie są przedwczesne”. Wątpliwości pełnomocników Lecha Wałęsy w telewizyjnej prezentacji IPN wzbudziło m.in. to, „czy dobrym materiałem porównawczym do badań były rękopisy Lecha Wałęsy z ostatnich lat”. „Pismo Lecha Wałęsy dzisiaj i pismo Lecha Wałęsy z 70. roku, kiedy był prostym robotnikiem i niewiele pisał - zresztą pamiętamy, że ani pisać, ani mówić nie umiał - jest jednak trochę inne” – podkreślił mec. Widacki.

Prawnik powołał się także na doświadczenie sądowe, z którego wynika, że bardzo często w jednej sprawie, tak karnej, jak i cywilnej, jedna opinia grafologiczna jest całkowicie negowana przez drugą, potem pojawia się kolejna. „Natomiast na konferencji przedstawiono to tak, jakby ta opinia była przesądzająca o wszystkim” – powiedział Jan Widacki.

Na pytanie, czy pełnomocnicy kontaktowali się we wtorek z Lechem Wałęsą Widacki odpowiedział, że b. prezydent wyleciał do Kolumbii na spotkanie laureatów pokojowej Nagrody Nobla. „Zajmuje się poważniejszymi sprawami i promuje Polskę za granicą, a polskie urzędy za to mu tutaj wdzięczność okazują, tak jak to państwo widzicie” - zaznaczył.

Ekspertyzę teczki TW "Bolek" zlecono w ramach śledztwa prowadzonego przez białostocki pion śledczy IPN w sprawie podejrzenia poświadczenia nieprawdy przez funkcjonariuszy SB w dokumentach "Bolka", w celu osiągnięcia korzyści majątkowej lub osobistej. W dokumentach tych, które w ub.r. znaleziono po śmierci gen. Czesława Kiszczaka w jego domu, jest m.in. odręcznie napisane zobowiązanie do współpracy z Służbą Bezpieczeństwa, podpisane: Lech Wałęsa "Bolek".

Były prezydent Lech Wałęsa neguje autentyczność dokumentów przejętych przez IPN od wdowy po gen. Czesławie Kiszczaku; stanowczo też zaprzecza, by kiedykolwiek był tajnym współpracownikiem Służby Bezpieczeństwa. "To kłamstwo" - powiedział w sobotę PAP były prezydent. stron, wynika z niej, że podpisy na dokumentach znalezionych w domu Czesława Kiszczaka, należą do Lecha Wałęsy. Tylko jeden donos z podpisem „Bolek” miał być sporządzony przez agenta.

czytaj też:Instytut Pamięci Narodowej: według biegłych zobowiązanie do współpracy z SB podpisał Lech Wałęsa

Dominika Panek/PAP/bp

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

    Ola Sobczak

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • 20-letni sołtys Cikowic chce głosować za własnym odwołaniem. W tle konflikt z proboszczem

  • Bruk-Bet Termalica melduje się w 1/8 finału Pucharu Polski

  • Groźny wypadek na rynku w Nowym Sączu. BMW wjechało na chodnik i potrąciło pieszego

  • Olkuska bomba ekologiczna do likwidacji. Jest chętny na wywóz 800 ton odpadów

  • Pijany kierowca uciekał przed policją w Krakowie. Miał ponad 2 promile i był poszukiwany

  • Kiedy poznamy skalę nadużyć w polskim Kościele? Przewodniczący komisji podał termin końcowego raportu