Obrońca Ameera Alkhawalany'ego zapowiada, że będzie się starał o odszkodowanie dla Irakijczyka za przetrzymywanie go w areszcie w Przemyślu. Doktorant UJ został zatrzymany przez ABW jesienią 2016 roku. Do kwietnia przebywał w ośrodku dla cudzoziemców w Przemyślu, następnie deportowano go do Iraku, choć ubiegał się o azyl w Polsce. Teraz mecenas Marek Śliz czeka na odpowiednie pełnomocnictwo od swojego klienta i będzie ubiegał się o finansowe zadośćuczynienie.
Jak mówi, odpowiedni wniosek do sądu złoży w ciągu najbliższych kilkunastu dni. Chce się w nim powołać na wyrok sądu okręgowego, który wiosną uznał, że nie ma podstaw do przetrzymywania Irakijczyka w areszcie.
Przypomnijmy, Irakijczyk podejrzewany o zagrażanie bezpieczeństwu Polski, były doktorant Uniwersytetu Jagiellońskiego, skarży się na zachowanie polskich służb specjalnych w czasie procedury wydalania z kraju. Przewieziony na lotnisko Chopina w Warszawie miał być rozebrany, bity i poniżany przez funkcjonariuszy Straży Granicznej. Tak według relacji Ameera - irakijskiego doktoranta Uniwersytetu Jagiellońskiego - miał przebiegać proces jego deportacji do Iraku. Mężczyzna napisał maila do swojego adwokata, w którym opisał całą sytuację. Z przesłanej wiadomości wynikało również, że strażnicy mieli zawiązywać mu oczy i grozić użyciem paralizatora.
(Teresa Gut/PAP/ko)