Wtorek, 27 paź 7 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Absurd na kolei. Nie ma bezpośredniego połączenia nowego przystanku z kładką dla pieszych

"Szybka kolej aglomeracyjna powinna ułatwiać życie pasażerom, nie dodatkowo je utrudniać" - mówi Adam Łaczek krakowski aktywista. Chodzi o to, że PKP budując przystanek kolejowy Kraków-Podgórze - w ramach powstałej estakady kolejowej Krzemionki-Zabłocie - nie wybudowało bezpośredniego dojścia na perony z sąsiedniej pieszej kładki. Zdaniem kolejarzy projekt był konsultowany z miastem.

Absurd na kolei. Nie ma bezpośredniego połączenia nowego przystanku z kładką dla pieszych
Widok z kładki na peron. / fot: D. Baraniec

Przez to, że nie ma bezpośredniego połączenia, piesi nie mogą od razu z dworca udać się na kładkę i iść w stronę Podgórza. Muszą przechodzić dookoła, co jest nie lada wyzwaniem. "Obecnie, żeby dostać się z kładki na peron, trzeba przejść dodatkowo około 350 metrów. Mało tego. Najpierw musimy zejść z kładki, czyli z poziomu +1 na poziom -1, żeby zejść pod tory. Z tego poziomu -1 wychodzimy na poziom 0, czyli na peron. Zamiast różnicy jednego poziomu, mamy różnicę 3 poziomów" - mówi Adam Łaczek, krakowski aktywista.

Taka podróż trwa przynajmniej dziesięć minut. Gdyby były schody, trwałaby to niespełna minutę. Problem dostrzegają też okoliczni mieszkańcy. "Perspektywa obejścia tego naokoło jest dziwna. Wydaje się oczywiste, żeby tu były schody. Nie wiem, jakby to architekt rozwiązał, bo kładka jest wąska, ale wydaje mi się, że jest to możliwe. Byłoby to ułatwienie dla mieszkańców. Miasto może doinwestować, ale musi chcieć. Jak ktoś nie zna tych zawijasów to jest to skomplikowane" - mówią.

Jednak schodów w tym miejscu nie będzie. Jak twierdzi Karol Jakubowski z Polskich Linii Kolejowych, po przeanalizowaniu projektu przez miasto uznano, że bezpieczniejsze są przejścia podziemne. "Najlepszym rozwiązaniem komunikacyjnym będzie zapewnienie pasażerom bezpiecznego i wygodnego dojścia do komunikacji miejskiej. To umozliwiaja przejścia podziemne, które są wyposażone w udogodnienia dla niepełnosprawnych"  - tłumaczy Jakubowski.

Jeśli udajemy się na jednorazową wycieczkę, na przykład na Podgórze lub kopiec Krakusa, nie jest to problem. Gorzej jeśli pociągiem będziemy dojeżdżać codziennie do pracy w te okolice. "Nie możemy patrzeć tylko na prędkość samego pociągu, ale też na to jak daleko będziemy szli z przystanku do celu podróży. Przystanek jest 700 metrów od Rynku Podgórskiego. To nie jest daleko. Jednak gdy trzeba dodatkowo przejść codziennie przez różnicę trzech poziomów, to się odechciewa. Człowiek stwierdzi, że samochodem pojedzie nieco dłużej, ale przynajmniej nie będzie musiał tyle chodzić po schodach" - mówi Adam Łaczek.

Jak dodaje krakowski aktywista, zamiast utrudniać życie pieszym, wystarczyłoby dobudować kilkadziesiąt metrów peronu tak, aby zaczynał się tuż przy kładce. Wtedy - oprócz schodów - rozwiązaniem mogłaby też być winda. 



(Dominika Baraniec/ko)

Najpopularniejsze

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

    Ola Sobczak

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Darmowe parkowanie w krakowskim OPP 1 i 11 listopada

  • Nowy Sącz: Trzy przedszkola do likwidacji. Radni przegłosowali uchwały mimo protestów

  • Wisła Kraków przedłużyła kontrakty z czterema piłkarzami. Kluczowi obrońcy zostają przy Reymonta

  • Tomasz Siemieniec ostro o Cracovii: Nie widzę szans ani na wygranie derbów, ani na utrzymanie

  • Spór o UPA dzieli już nie tylko Polskę i Ukrainę. Ekspert wskazuje na przełom

  • Zamknięto dziki parking na krakowskich Bielanach. Miasto szuka rozwiązania