Wtorek, 27 paź 11 °C Jakość powietrza: Dostateczna Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Nowa Huta zaprasza do siebie. "Zajrzyj do Huty", czyli od cystersów do kombinatu

Nie ma drugiej takiej dzielnicy w Krakowie, która mogłaby o sobie opowiadać długo, pokazywać to, czego na co dzień nie widać i jeszcze zapraszać mieszkańców w odwiedziny. Kolejna edycja "Zajrzyj do Huty" wciąż trwa, a w programie rzeczy zaskakujące.

Kościół Arka Pana/ Fot. Roch Kozik.

- Wybrałem wycieczkę do klasztoru cystersów w Mogile i byłem pod wielkim wrażeniem. Ludzie zazwyczaj wchodzą do bazyliki i na tym kończy się zwiedzanie opactwa. A przecież mają tu muzeum, w którym opowiadają historię nie tylko cystersów, ale też Mogiły. Są pergaminowe dokumenty, stare księgi, dzieła sztuki. Największe wrażenie zrobiły na mnie święte obrazy, które kiedyś wisiały w domach w Mogile; domach, których dziś już nie ma - opowiada Antek, który zapisał się na siedem wydarzeń tegorocznej edycji "Zajrzyj do Huty".

Przez trzy dni (18-20 września) po Nowej Hucie jeździ czerwony "Ogórek", który wozi gości "Zajrzyj do Huty" do miejsc, które Nowa Huta chce pokazać mieszkańcom Krakowa. Wbrew pozorom uczestnikami wydarzeń nie są tylko Nowohucianie - do dzielnicy przyjeżdżają mieszkańcy innych części Krakowa, są też zagraniczni turyści.

Byliśmy w kościele Arka Pana, niesamowita, naprawdę niesamowita historia. Kiedy powstawał kościół, proboszcz poprosił mieszkańców, żeby przywozili z wakacji otoczaki, bo miały przydać się do budowy. I ludzie przywozili - jak wypoczywali nad Dunajcem, przywozili otoczaki z Dunajca, jak nad Rabą, to stamtąd. Ten ksiądz żartował potem, że ludzie wieźli w plecach i walizkach kamienie i była to pokuta

- mówił Colin z Irlandii (jego narzeczona jest Krakowianką, mieszka od trzech lat w Dublinie).

Można było odwiedzić strażaków w Szkole Aspirantów Państwowej Straży Pożarnej w Krakowie na osiedlu Zgody - zobaczyć, jak i czego się uczą, zrobić kurs pierwszej pomocy, ale też porozmawiać. Albo wybrać się na spacer szlakiem nowohuckich neonów, a jest ich w dzielnicy sporo. Ta wycieczka była w środku dnia, więc neony nie świeciły, kto chce zobaczyć je "w pracy", może przyjechać do Nowej Huty pod wieczór, bo mapę z neonami już dostał.

Jednym z ciekawszych spacerów był na pewno ten do bieńczyckich kapliczek. Każda z nich to historia społeczności lokalnej, czasem jednego człowieka; opowieść o lęku, wdzięczności, uratowaniu życia, nadziei i stracie.

A do tego wszystkiego jeszcze zwiedzanie nowohuckich fortów, potańcówki na osiedlach, wykłady, wystawy, przejazdy cudami peerelowskiej motoryzacji.

Do Nowej Huty jeszcze można przyjechać, a warto się wybrać. Program jest dostępny TUTAJ.

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

    Ola Sobczak

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Olkuska bomba ekologiczna do likwidacji. Jest chętny na wywóz 800 ton odpadów

  • Pijany kierowca uciekał przed policją w Krakowie. Miał ponad 2 promile i był poszukiwany

  • Kiedy poznamy skalę nadużyć w polskim Kościele? Przewodniczący komisji podał termin końcowego raportu

  • Polskie seriale, które dobrze się zestarzały. Te tytuły musi znać każdy

  • Spacer z psem w jesienny wieczór: smycz, odblaski i suche łapy po deszczu

  • Śmierć młodej kobiety podczas wichury w Zakopanem. Właściciel działki usłyszał zarzut