Nowohuckie kino "Sfinks" walczy o przetrwanie. Aby kontynuować swoją działalność, musi wymienić stary - analogowy projektor - na nowy - cyfrowy. Jak dowiedziało się Radio Kraków, Sfinksa jednak na to nie stać.
Posłuchaj kierowniczki "Sfinksa" Anny Starewicz-Caban
Z mapy kulturalnej Krakowa możne zniknąć ostatnie nowohuckie kino. Działający przy Ośrodku Kultury Norwida "Sfinks" potrzebuje nowego projektora. Dystrybutorzy wydają filmy niemal wyłącznie w wersji cyfrowej. Bez nowego projektora kino nie będzie miało racji bytu - powiedziała Radiu Kraków kierowniczka "Sfinksa" - Anna Starewicz-Caban.
Sprzęt kosztuje ponad 400 tysięcy złotych. Placówki nie stać na taki wydatek, a władze Krakowa na razie nie są w stanie zagwarantować, że wyłożą pieniądze na ten cel z budżetu miasta. Przewodniczący "osiemnastki", Stanisław Moryc, nie ukrywa, że nie wyobraża sobie, by kino miałoby zostać zamknięte...
[Posłuchaj: ]
"Sfinks" to ostatnie nowohuckie kino. Wcześniej zamknięto i przekształcono kina Światowid i Świt. Kino "Sfinks" oprócz regularnych seansów prowadzi również działalność edukacyjną dla dzieci i dyskusyjny klub filmowy.
Aneta Regulska, jg