Cztery miesiące od wprowadzenia zakazu występów na Rynku Głównym dla artystów korzystających z własnego nagłośnienia widać już pierwsze efekty nowych przepisów. W ubiegłym roku Wydział Spraw Administracyjnych wydał 117 zezwoleń na występy w ścisłym centrum, w tym roku ponad połowę mniej. Muzycy, którzy zostali objęci zakazem chcą, aby przywrócić sytuację sprzed roku.
Swój sprzeciw w tej sprawie zgłosili już między innymi muzycy zespołu Old Metropolitan Band i gitarzysta Robert Pieculewicz. "Ponieważ takie postępowanie urzędu jest absurdalne i nieskuteczne, zamierzam protestować. Tym bardziej, że nie przekroczyłem nigdy rygorystycznych norm hałasu" - wyjaśnia muzyk.
Urząd miasta nie zamierza się jednak wycofać z tej decyzji, argumentując, że to sami mieszkańcy ścisłego centrum apelowali o takie zmiany. Dlatego przepis o nagłośnieniu dotyczy wszystkich artystów i nie ma od niego wyjątków.
"Jeżeli ktoś używa nagłośnienia, robi to w sposób nielegalny" - podkreśla Tomasz Popiołek, dyrektor Wydziału Spraw Administracynych.
Z tego powodu także na płycie Rynku ma być mniej koncertów. Jak dodaje Tomasz Popiołek, w ten sposób Kraków chce także ożywić inne place wokół centrum miasta.
(Bartłomiej Grzankowski/ew)