"Miasto i miejskie jednostki w tym miejscu nie będą się reklamować. Tego samego oczekuję od tych wszystkich, którzy stoją po stronie praworządności i nie chcą wspierać zwykłego cwaniactwa" - czytamy w liście prezydenta Jacka Majchrowskiego do krakowian. Prezydent Krakowa apeluje do firm i agencji reklamowych, aby przestały się reklamować na nielegalnym bilbordzie przy ulicy Konopnickiej. Gigantyczna konstrukcja stojąca w pobliżu Centrum Kongresowego została uznana za samowolę budowlaną. Od decyzji o nakazie rozbiórki odwołał się jednak właściciel. Sprawa cały czas jest w toku, w związku z czym reklamy nie można usunąć siłą.
O bilbordzie znów zrobiło się głośno, gdy jakiś czas temu okazało się, że w nielegalnej reklamie zamieszkali... bezdomni. Wtedy właściciel terenu zapowiedział usunięcie tymczasowych legowisk i osobistych rzeczy lokatorów, które się tam znajdują. Tymczasem właściciel portalu Antygencja.pl, Marek Tobolewski, który jako pierwszy odkrył nietypową noclegownię, napisał list otwarty do prezydenta Jacka Majchrowskiego. - To jest szokujące. Przez 3 lata zmagamy się z reklamą, która wszystkim zawadza i przeszkadza. A tych cichych i skromnych ludzi, którzy tam mieszkają można wysiedlić w 3 tygodnie - mówił Radiu Kraków Tobolewski. CZYTAJ
Jacek Majchrowski w liście do krakowian wezwał potencjalnych reklamodawców, aby sprzeciwili się łamaniu prawa i nie wieszali tam swoich reklam. Podkreślił także, że miasto również na bilbordzie nie będzie się reklamować.
Treść apelu prezydenta Jacka Majchrowskiego:
Nie ma żadnych wątpliwości, że nośnik reklamowy przy ul. Konopnickiej jest samowolą budowlaną. Wobec przeciągających się i cynicznie wykorzystywanych procedur administracyjnych, które uniemożliwiają jego natychmiastową rozbiórkę, apeluję do domów mediowych o wyeliminowanie tego miejsca ze swojej oferty.
Do firm zlecających reklamę apeluję o to, aby nie tolerowały faktu reklamowania się na konstrukcji, której bezprawny charakter nie budzi wątpliwości.
Miasto i miejskie jednostki w tym miejscu nie będą się reklamować. Tego samego oczekuję od tych wszystkich, którzy stoją po stronie praworządności i nie chcą wspierać zwykłego cwaniactwa.
(RK/ew)