Wtorek, 27 paź 7 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Naukowcy z UR wypowiedzieli wojnę barszczowi Sosnowskiego. Jest go już o 30% mniej

Na projekt "Środowisko bez barszczu Sosnowskiego" naukowcy z Uniwersytetu Rolniczego otrzymali ponad 3 mln złotych z funduszu "EOG" pochodzącego z Islandii, Liechtensteinu i Norwegii.

Naukowcy z UR wypowiedzieli wojnę barszczowi Sosnowskiego. Jest go już o 30% mniej
fot. wikipedia

 - "Barszcz" jest zagrożeniem dla ludzi i zwierząt, wypiera też nasze gatunki roślin - mówi Jerzy Jaskiernia, kierownik projektu.

Barszcz Sosnowskiego to pochodząca z Kaukazu roślina zielna. Nie zawsze z nią walczono  - w latach 50. została "sprowadzona" do krajów Bloku Wschodniego i uprawiana jako roślina pastewna. Dosyć szybko zorientowano się, że bardzo słabo sprawdza się jako pasza, porzucono więc jej uprawę. Roślina jednak została - co więcej, zaczęła się gwałtownie rozrastać.

Dziś naukowcy szacują, że na terenie całego kraju barszcz Sosnowskiego zajmuje ponad 8000 ha gruntu. - Jako że roślina ta daje dużą masę, potrzebuje dużej ilości wody. Rośnie przede wszystkim w korytach rzek, w dorzeczach czy na brzegu rzek - mówi prof. Kazimierz Klima, koordynator ds. naukowych projektu. Zdarza się też, że "barszcz" rośnie przy sztucznych zbiornikach wodnych. Jeszcze niedawno gęsto porastał m.in. okolice Term w Szaflarach. Niektóre z roślin osiągają nawet 4 metry wysokości.

Dlaczego naukowcy chcą roślinę zwalczać? W soku barszczu Sosnowskiego jest tzw. furanokumaryna, która może powodować oparzenia II i III stopnia. Objawy występują z opóźnieniem - do 24 godzin po kontakcie skóry z rośliną pojawiają się zaczerwienienia, powstają pęcherze, czasami tworzy się stan zapalny. Nierzadko zdarza się, że jeszcze przez lata miejsce poparzenia jest bardziej wrażliwe na światło słoneczne. Na działanie rośliny narażone są także zwierzęta hodowlane.

Program zwalczania barszczu Sosnowskiego obejmuje 31 gmin na terenie Małopolski. Naukowcy chcą chemicznie i mechanicznie usuwać tę roślinę. Już teraz udało się zmniejszyć jej ilość o 30%, docelowo ma zniknąć do 80% "barszczu". Koordynatorzy projektu apelują, by do programu włączyli się mieszkańcy: - Ubierzmy grube rękawice i usuwajmy barszcz Sosnowskiego gdzie tylko się da. Najważniejsze, by dociąć kwiaty - jedna roślina potrafi "wyprodukować" nawet 40 tys. nasion rocznie - mówi Jerzy Jaskiernia.

Małopolska to jedyny region, w którym barszcz Sosnowskiego jest skutecznie zwalczany. Na terenie pozostałych województw obszar zajmowany przez tę roślinę ciągle wzrasta - o 150 do 200 ha rocznie.

(Karol Surówka/ew)

 Obserwuj autora na Twitterze:

Obserwuj @SurowkaKarol

Najpopularniejsze

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

    Ola Sobczak

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Darmowe parkowanie w krakowskim OPP 1 i 11 listopada

  • Nowy Sącz: Trzy przedszkola do likwidacji. Radni przegłosowali uchwały mimo protestów

  • Wisła Kraków przedłużyła kontrakty z czterema piłkarzami. Kluczowi obrońcy zostają przy Reymonta

  • Tomasz Siemieniec ostro o Cracovii: Nie widzę szans ani na wygranie derbów, ani na utrzymanie

  • Spór o UPA dzieli już nie tylko Polskę i Ukrainę. Ekspert wskazuje na przełom

  • Zamknięto dziki parking na krakowskich Bielanach. Miasto szuka rozwiązania