- To bubel - tak mieszkańcy ulicy Smolki w Krakowie określają łatanie asfaltem ubytków w granitowej kostce, którą wyłożona jest jezdnia. Chodzi o odcinek ulicy od skrzyżowania z ulicą Kalwaryjską do ulicy Zamojskiego. Urzędnicy odpowiadają, że ułożenie kostki w warunkach zimowych doprowadziłoby do jej ponownego wykruszenia, a zastosowany asfalt to wyłącznie tymczasowe rozwiązanie.
- To nie jest ewenement. Tak się robi. Gdy w zimie nie ma możliwości załatania dziury w jezdni normalnym asfaltem, używa się asfaltu na zimę. To wygląda dziwnie. Przychodzi ekipa z workiem, wysypuje granulki i ubija. To może działać przez zimę. Na wiosnę jest to wymieniane na normalny asfalt - mówi Michał Pyclik z ZIKiT-u.
Pyclik zapewnia, że na wiosnę usunięty z jezdni bruk wróci na swoje dotychczasowe miejsce.
fot: Jakub Kusy
(Jakub Kusy/ko)