Miał to być duży, zagrażający życiu mieszkańców Krakowa niewybuch z czasów wojny. Na miejsce przyjechali wojskowi saperzy i okazało się... że wykopanym przez budowlańców podejrzanym przedmiotem jest puszka po spreju.
Mężczyźni, którzy odkryli rzekomą bombę na placu budowy nowego wiaduktu kolejowego, byli przekonani, że jest to pocisk artyleryjski z uszkodzonym zapalnikiem. Początkowo teren odgrodzono. Teraz wszystko wróciło do normy.
(Teresa Gut/ew)