To już pewne - nie będzie wymogu wpłacania kaucji dla uczestników "Mieszkania za remont" w Krakowie. Uczestnicy płacą z własnej kieszeni za remont miejskiego lokalu, a w zamian mogą go wynajmować na czas nieokreślony i płacą za to mniej. W tym roku po raz pierwszy w historii miasto zażądało od uczestników wpłacenia kaucji w wysokości kilku tysięcy złotych - i to zaledwie na miesiąc przed podpisaniem umowy najmu.
Protest mieszkańców przyniósł jednak efekt i urzędnicy wycofali się z pomysłu.
Uznaliśmy za zasadną argumentację, że ludzie remontują lokale za własne pieniądze. Mieszkania będą przecież odnowione dzięki ich zaangażowaniu i pracy, więc pobranie kaucji mija się z celem. Od nikogo nie zostanie więc pobrana kaucja w tym programie - zarówno od tych, którzy już remontują, jak i tych, którzy będą remontować w przyszłości
- wyjaśnia Michał Wszołek, dyrektor wydziału mieszkalnictwa w krakowskim magistracie.
Nagła zmiana zasad w krakowskim programie "Mieszkanie za remont". "Zastanawiamy się, jak wybrnąć z tej sytuacji"
Decyzję miasta oceniam pozytywnie, kaucja nie była pobierana poprzednio. Interweniowałam i miasto przygotowało projekt poprawki znoszący kaucję. Wkład finansowy w remont mieszkania jest swoistą kaucją, która zabezpiecza przed ewentualnym zniszczeniem
- mówi Agnieszka Paderewska, miejska radna z Prawa i Sprawiedliwości, która zaangażowała się w sprawę.
"Mieszkanie za remont" to program dedykowany osobom w tak zwanej luce czynszowej. To ludzie, których nie stać na zakup własnego mieszkania, a jednocześnie nie kwalifikują się już do wsparcia socjalnego. Kraków uruchomił ten program w 2022.