W niedzielę późnym popołudniem na krakowskim Zakrzówku mężczyzna skoczył do wody z około 30-metrowej skarpy. Mimo trwającej prawie godzinę reanimacji nie udało się go uratować. Miał 30 lat.
O zdarzeniu policję poinformowała grupa osób, która akurat przechodziła koło skarpy. Zaniepokoił ich fakt, że mężczyzna odłożył w jednym miejscu swoje rzeczy i przymierzał się do skoku.
(Kuba Niziński/ko)