Wtorek, 27 paź 9 °C Jakość powietrza: Umiarkowana Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Marki Radia Kraków przyznane. "Ciekawie postawiona teza" i uratowana pracownia

Ekspozycja „Picasso i pikasiaki. Nowoczesna ceramika” w Kamienicy Szołayskich, oddziale Muzeum Narodowego w Krakowie, zestawia prace genialnego hiszpańskiego twórcy z nowoczesną ceramiką polskich artystek i artystów. Gromadzi sześć unikatowych półmisków Picassa, wypożyczonych ze zbiorów MNW, w towarzystwie polskiej ceramiki autorskiej i fabrycznej. "Wystawa zachwyca nie tylko fantastycznym wyborem obiektów, ciekawie postawioną tezą, ale także świetną, przejrzystą aranżacją" - podkreślali jurorzy. Marką Radia Kraków nagrodziliśmy również wystawę w pracowni malarza, grafika, kolekcjonera i profesora ASP Zbyluta Grzywacza.

Marki Radia Kraków przyznane. "Ciekawie postawiona teza" i uratowana pracownia
Wsytawa w pracowni prof. Zbyluta Grzywacza/ Fot. Justyna Nowicka

Posłuchaj Łukasza Gazura

Wsytawa w pracowni prof. Zbyluta Grzywacza/ Fot. Justyna Nowicka

Ekspozycję przygotowała wybitna znawczyni i popularyzatorka ceramiki, badaczka z Muzeum Narodowego w Krakowie dr Bożena Kostuch. 

- Nowoczesne tendencje pojawiły się w tej dziedzinie sztuki i wzornictwa w połowie lat 50. XX wieku wraz z nadejściem tzw. popaździernikowej odwilży. Odrzucenie socrealizmu i wynikających z niego zasad obowiązujących twórców sprawiło, że artyści i projektanci zaczęli tworzyć naczynia o organicznych, niekiedy asymetrycznych kształtach, a zdobiąc je, sięgali po mocne, często kontrastowe barwy. Charakterystyczne, abstrakcyjne lub stylizowane motywy dekorujące obiekty kojarzyły się z twórczością hiszpańskiego artysty, stąd też ich popularna nazwa „pikasy” bądź „pikasiaki” - tłumaczy kuratorka. 


Picasso i polski design w Muzeum Narodowym w Krakowie

Justyna Nowicka

Pracownia Zbyluta Grzywacza na krakowskim Prądniku to jedna najciekawszych, historycznych pracowni w Krakowie. Joanna Boniecka, historyczka sztuki, spadkobierczyni Artysty i znakomita badaczka jego twórczości udostępniła atelier Grzywacza, gdzie zgromadziła dzieła z ostatniego okresu jego twórczości. Podziwialiśmy jej niezwykłe zaangażowanie, pasję i determinację, by dziełami artysty dzielić się z jego przyjaciółmi, badaczami i kolejnymi pokoleniami fanów. Dziękujemy za zaproszenie, jesteśmy pod wrażeniem!

Pracownia znajduje się na 11. piętrze bloku na Prądniku Białym. Od samego początku było to nie tylko miejsce pracy artysty, ale także miejsce spotkań. Artysta miał umiejętność gromadzenia wokół siebie ludzi. Byłem tam za życia Zbyluta, w ostatnich latach jego życia, zawsze ktoś tam był. Dyskutowało się i żartowało w towarzystwie gości, których osoba Zbyluta Grzywacza przyciągała w tamto miejsce. Było to fantastyczne, bardzo gorące, bardzo znane i popularne miejsce w Krakowie. Joanna Boniecka postanowiła uchronić to miejsce przed likwidacją. Angażując w to bardzo dużo wysiłku i własne środki, doprowadziła do tego, że wyremontowała pomieszczenie i urządziła tam galerię. Ta pracownia przetrwała dzięki niej

- opowiadał jeden z jurorów Krzysztof Glondys.

Ten niezwykły gest sprowokował pytanie, co dalej z pracowniami innych, nieżyjących już krakowskich artystów? Niestety spadkobiercy artystów niezwykle rzadko są w stanie wziąć na siebie obowiązek utrzymywania tych miejsc po śmieci artysty. 

- Mam wrażenie, że Kraków nie ma pomysłu na to, co robić z historycznymi pracowniami. Odwołam się tu do Warszawy, gdzie mamy do czynienia ze specjalnym programem miejskim, któremu podlegają takie właśnie pracownie. Ostatnio została zakwalifikowana pracownia po Magdalenie Abakanowicz, prowadzona przez Fundację Magdaleny Abakanowicz. One mają wspólny program promocyjny. Istnieje strona, na której można sprawdzić adresy i godziny odwiedzin, ale są też specjalne wydarzenia wspólne, na przykład cykl kameralnych koncertów, odwołujących się na różne sposoby do tych wnętrz. Dzięki temu wiele z tych pracowni udało się ocalić od zapomnienia. Tam właśnie można spotykać się ze sztuką tych twórców, szczególnie z tego ostatniego zazwyczaj okresu ich życia - opowiada Łukasz Gazur z magazynu Spotkania z Zabytkami.

Kraków bardzo chętnie powołuje się na siłę sztuki, na symboliczny "kapitał" krakowskich artystów, na artystach opiera i buduje swoją markę. Czy potrafi o nich dbać? Dedykujemy te rozważania nowej pani prezydent albo nowemu prezydentowi Krakowa. 

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

    Ola Sobczak

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Spór o UPA dzieli już nie tylko Polskę i Ukrainę. Ekspert wskazuje na przełom

  • Zamknięto dziki parking na krakowskich Bielanach. Miasto szuka rozwiązania

  • Odwołana rzeczniczka uczniów zabiera głos. "Dzień wcześniej dostałam pismo od prezydenta Gibały"

  • 20-letni sołtys Cikowic chce głosować za własnym odwołaniem. W tle konflikt z proboszczem

  • Bruk-Bet Termalica melduje się w 1/8 finału Pucharu Polski

  • Groźny wypadek na rynku w Nowym Sączu. BMW wjechało na chodnik i potrąciło pieszego