"Tak, będę kandydatem Prawa i Sprawiedliwości na stanowisko prezydenta Krakowa" - nieoficjalnie potwierdził w rozmowie Radiem Kraków Marek Lasota, dyrektor krakowskiego oddziału IPN. Lasota jest też radnym sejmiku wojewódzkiego z ramienia PO. Wielokrotnie podkreślał jednak, że "nie jest członkiem Platformy", mówił też, że jest politykiem "ponadpartyjnym".
Najważniejsi krakowscy politycy PiS-u są w tej chwili w Warszawie, gdzie jest zatwierdzana lista kandydatów na prezydentów, wójtów i burmistrzów w całej Polsce. Kandydatura Lasoty na fotel prezydenta Krakowa zostanie oficjalnie ogłoszona jutro.
Tymczasem Lasota swojej kandydatury na razie komentować nie chce - "jako że kampania wyborcza zaczyna się w poniedziałek, chcę zachować się fair i dopiero od poniedziałku oficjalnie się wypowiadać" - mówił w rozmowie z reporterem Radia Kraków.
Politycy PiS namawiali Lasotę do kandydowania na prezydenta Krakowa od kilku tygodni licząc , że Lasota będzie silnym kontrkandydatem dla starającego się po raz czwarty o reelekcję Jacka Majchrowskiego.
Lasota może zdobyć poparcie nie tylko elektoratu Prawa i Sprawiedliwości, ale także części wyborców Platformy Obywatelskiej.
"To wielka burza w szklance wody" - tak o kandydaturze Marka Lasoty na prezydenta Krakowa mówił w porannej rozmowie Radia Kraków, Grzegorz Lipiec, nim oficjalnie potwierdzono tę informację. Jego zdaniem pogłoski o starcie Lasoty w wyborach pokazywały słabość kadr PiS-u. "To typ historyka, świetny naukowiec, ale nigdy nie wyraził chęci startu w wyborach, traktuję to jak plotki" - mówił szef małopolskiej PO.
Grzegorz Lipiec: "PiS próbuje kłusować na terenach PO"