Na kary wiezienia skazywały go sądy II Rzeczpospolitej, Związku Radzieckiego i PRL-u. Był wierny wartościom, które wyznawał. Zapłacił za to wieloletnim więzieniem, pozbawieniem praw obywatelskich i oddaleniem od żony i czwórki dzieci. 51 listów, pisanych przez Stanisława Mierzwę ze stalinowskich więzień, trafiło do Instytutu Pamięci Narodowej. Pierwsze dwa pochodzą z początku lutego 1947 r. i zostały nadane z aresztu Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Krakowie. Kolejne wyszły zza murów więzienia przy ul. Montelupich w czasie, gdy Mierzwa zasiadał na ławie oskarżonych w tzw. procesie krakowskim, razem z działaczami WiN i PSL. Największa część korespondencji pochodzi z okresu jego uwięzienia we Wronkach.
Mówi Mateusz Szpytma
Do @ipn_krakow trafiło 51 listów, a także 3 grypsy pochodzące prawdopodobnie z początkowego okresu uwięzienia Stanisława Mierzwy,lidera ruchu ludowego. Dar przekazała rodzina. @RadioKrakow pic.twitter.com/ailzmt5zWr
— ewa szkurlat (@EwaSzkurlat) October 10, 2023
Listy Stanisława Mierzwy przepełnione są troską o swoich najbliższych, którzy znaleźli się w ciężkiej sytuacji życiowej i materialnej. Tuż po aresztowaniu ludowca na świat przyszedł jego trzeci syn, Wojciech, którego pierwszy raz zobaczył dopiero podczas jednego z widzeń w więzieniu. "Materiały przekazane przez dra Wojciecha Mierzwę to historia ruchu ludowego" - powiedział Mateusz Szpytma, zastępca prezesa Instytutu Pamięci Narodowej.
Nikt tyle nie zrobił w Polsce, żadna partia, żadne środowisko, co on sam, oczywiście we współpracy z różnymi osobami, na rzecz upamiętnienia Wincentego Witosa. Bez niego nie byłoby w Wierzchosławicach muzeum Witosa, nie byłoby tej spuścizny. Widzimy, jak służba dla Polski kosztuje, na tym przykładzie.
W 2011 r. do archiwum IPN trafiła ogromna kolekcja korespondencji Stanisława Mierzwy, którą prowadził z bliskimi i współpracownikami przez blisko 40 lat od zakończenia II wojny światowej. Natomiast w 2018 r. zakończono opracowanie kolekcji blisko tysiąca fotografii, dotyczących życia i działalności najbliższego współpracownika Wincentego Witosa.