Jak tłumaczą, placówki są finansowane wyłącznie przez Narodowy Fundusz Zdrowia, a otrzymywane pieniądze nie są adekwatne do kosztów wykonywanej pracy. Ich zdaniem – bez podwyżek nie będzie można zahamować fali zwolnień i zapewnić najmłodszym pacjentom odpowiedniej pomocy medycznej.
To przede wszystkim natychmiastowe podniesienie wyceny świadczeń zdrowotnych o 50%. W dalszej części kolejne podwyżki i rozmowy w ramach specjalnego zespołu, w skład którego obok lekarzy mieliby wchodzić przedstawiciele ministerstwa zdrowia i NFZ.
Krzysztof Bukiel – przewodniczący Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy – wyjaśnia, że oczekują natychmiastowej decyzji od ministerstwa zdrowia, zwłaszcza w obliczu zaistniałej sytuacji w dziecięcym szpitalu uniwersyteckim w Krakowie-Prokocimiu. Większość lekarzy, która sie zwolniła z pracy, ma już kolejne zatrudnienie.Jeśli do 7 grudnia nie będzie propozycji z ministerstwa, to lekarze odejdą.
Posłuchaj wypowiedzi
Do tej pory w krakowskiej placówce wypowiedzenia do dyrektora złożyło 77 osób, 35 kolejnych nie podjęło jeszcze ostatecznej decyzji. Jak tłumaczyła doktor Agata Hałabuda przewodnicząca OZZL w Krakowie-Prokocimiu – w sumie to blisko połowa wszystkich lekarzy specjalistów.
Sytuacja lecznicy jest więc niezwykle trudna: pierwsze oddziały będą zamykane od 1 stycznia. To 4 oddziały - alergologia z pulmonologią, oddział pediatryczny, nefrologia i klinika genetyki.
Posłuchaj wypowiedzi
Uszczuplanie się specjalistycznego personelu widać także w pozostałych placówkach na terenie kraju. Jak zaznaczał doktor Filip Pierlejewski - lekarz Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Łodzi – to konsekwentny i długotrwały proces: w czasie jego 15-letniej pracy w szpitalu, kilkadziesiąt procent zespołu odeszło do innych placówek.
Posłuchaj wypowiedzi
Piotr Watoła – przewodniczący zarządu regionu małopolskiego OZZL mówił o zmierzchu pediatrii. „Jeżeli teraz nie podejmie się żadnych działań powstanie jeszcze większa luka pokoleniowa” apelował: jeden z kolegów egzaminował wszystkich lekarzy pediatrów, którzy uzyskali specjalizację. Na koniec egzaminu zadawał pytanie, czy chcą zostać w szpitalu lub klinice. Żaden nie odpowiedział twierdząco.
Posłuchaj wypowiedzi
Bo jak wyjaśnia – lekarze w innych placówkach są w stanie zarobić nawet 2.5 razy więcej. Te kwoty to wynik między innymi wspomnianych na początku niskich wycen. Dla przykładu wyrwanie zęba w Uniwersyteckim Szpitalu Dziecięcym w Krakowie-Prokocimiu wyceniane jest na 20 złotych, cena rynkowa to 200 złotych.
Pierwsze rozmowy z ministerstwem zdrowia były prowadzone już 3 lata temu, gdy zawiązano porozumienie uniwersyteckich szpitali dziecięcych. Jak podkreślają lekarze - rozmowy nie przyniosły zamierzonego skutku.