30 zaniedbanych psów znalazła policja na jednej z posesji w podkrakowskich Iwanowicach. O problemie służby dowiedziały się od mieszkańców. - Strach było przechodzić. Dzieci musieliśmy przeprowadzać albo zawozić samochodem. Był hałas, smród, nie dało się wytrzymać - powiedziała reporterowi Radia Kraków jedna z mieszkanek. Zwierzęta zostały już przewiezione do schroniska,, ich właściciel tymczasem trafił do szpitala, gdzie zostanie przebadany przebadany przez biegłego psychiatrę.
Według Beaty Porębskiej z Krakowskiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami, mieszkańcy Iwanowic musieli się borykać z watahą psów przez co najmniej siedem lat. - Problem był ogromny. Z posesji unosił się smród. Na podwórku leżały druty, śmieci. Teren był nieogrodzony. Nieczystości były prawdopodobnie wylewane do pobliskiej rzeki. Do tego dom grozi zawaleniem: to była ruina po prostu - mówi. Zdaniem Porębskiej wszystkie uratowane psy wyglądają niemalże identyczne: - Po prostu mnożyły się między sobą - dodaje.
Jeśli właściciel psów zostanie uznany za poczytalnego, może stanąć przed sądem. Grozi mu zakaz posiadania zwierząt domowych, grzywna, a w skrajnym przypadku nawet kara więzienia
Uratowane psy zostaną przebadane, zaszczepione i zaczipowane.
(Karol Surówka/ew)
Obserwuj autora na Twitterze: