Nawet miesiąc muszą czekać fani piłki nożnej, którzy chcą pograć na krakowskich orlikach. Boiska do gry "w nogę" z powodu ładnej pogody cieszą się wyjątkowo dużym zainteresowaniem. W dni powszednie mecze rozgrywane są nawet po zmroku.
- Są kolejki. Wtedy trzeba zrobić rezerwacje i poczekać. Łatwiej się z miejsca dostać w soboty. Wtedy mamy godziny rezerwowany z tygodnia na tydzień. W każdym tygodniu gra inna grupa - tłumaczy jeden z opiekunów orlika przy ulicy Urzędniczej, Maciej Dubiel.
Receptą na kolejki byłaby budowa nowych boisk. Na to nie ma jednak szans, bo rządowy program, w ramach którego orliki były budowane już się zakończył. "Miasto ma jednak własne programy" - tłumaczy dyrektor Zarządu Infrastruktury Sportowej, Krzysztof Kowal. "Podjęliśmy działania związane z rewitalizacją boisk przyszkolnych. W zeszłym roku powstało około 20 nowych boisk. W tym roku plan jest jeszcze większy. W każdej z 18 dzielnicy przynajmniej jeden kompleks zostanie zrewitalizowany. Będzie sztuczne oświetlenie i sztuczna trawa" - podkreśla Kowal.
Na remont boisk tylko w tym roku miasto przeznaczyło 5 milionów złotych. Kolejne 4 miliony urzędnicy dali na budowę nowych obiektów. Część z nich zostanie otwarta jeszcze przed wakacjami.
W Krakowie jest 14 orlików. Działają siedem dni w tygodniu, najczęściej od godziny 16.00 do 21.00, a korzystanie z nich jest bezpłatne. We wcześniejszych godzinach boiska są zarezerwowane tylko dla szkół.
(Ewa Ostapowicz/ko)