Wtorek, 27 paź 10 °C Jakość powietrza: Dostateczna Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Krakowski sąd zasądził zadośćuczynienie dla pacjentki z psem

Krakowski sąd uwzględnił w poniedziałek pozew Rzecznika Praw Obywatelskich i zasądził zadośćuczynienie dla pacjentki, której odmówiono wizyty w krakowskim gabinecie okulistycznym, ponieważ chciała przyjść do przychodni w asyście psa przewodnika – poinformowało biuro RPO. Pochodząca z Warszawy Jolanta Kramarz w 2015 r. przeszła operację usunięcia gałki ocznej. Po operacji poszukiwała ośrodka, który w ramach NFZ oferował protezy szklane. Znalazła taką placówkę w Krakowie. Po umówieniu wizyty w ośrodku, drogą mailową poinformowała, że do placówki przyjdzie w asyście psa przewodnika. W odpowiedzi na maila lekarz Roman S., kierujący placówką, odwołał umówioną wcześniej wizytę. Pacjentce nie zaproponowano innych terminów ani nie zaoferowano żadnego rodzaju wsparcia podczas wizyty, alternatywnego wobec psa asystującego.

Krakowski sąd zasądził zadośćuczynienie dla pacjentki z psem
fot: pixabay

Zanim Kramarz zwróciła się do RPO, próbowała samodzielnie załatwić sprawę z lekarzami, jednak bezskutecznie. Ostatecznie przeszła operację w ośrodku warszawskim, który - w przeciwieństwie do krakowskiego - dysponował protezami akrylowymi. "Nie chciałam protezy akrylowej w obawie przed uczuleniem, ale w Warszawie bez problemu przyjęto mnie wraz z psem" - powiedziała PAP Jolanta Kramarz przed pierwszą rozprawa w kwietniu br.

Wyrażała także podziękowania Rzecznikowi Praw Obywatelskich. "Jego poparcie bardzo wiele znaczy dla człowieka, który czuje, że jest bezbronny" - mówiła Kramarz podkreślając, że pies przewodnik zapewnia większy komfort poruszania się niż biała laska. "Odszkodowanie nie jest dla mnie ważne, to jest symbol. Wygrana sprawy byłaby zadośćuczynieniem. Chciałabym, aby sytuacja osób z przewodnikami była lepsza, byśmy nie byli lekceważeni" - podkreślała.

RPO domagał się od ośrodka okulistycznego, kierowanego przez Romana S., symbolicznego zadośćuczynienia (1 tys. zł) z tytułu naruszenia praw pacjenta i dóbr osobistych oraz kwoty 25 tys. zł na cel społeczny (taki jest koszt wyszkolenia jednego psa przewodnika).

W ocenie RPO sprawa niewidomej pacjentki miała charakter precedensowy w obszarze ochrony przed dyskryminacją przysługującą osobom z niepełnosprawnościami w obszarze ochrony zdrowia. "Obowiązek świadczenia usług, w tym świadczeń zdrowotnych, na rzecz osób poruszających się w towarzystwie psa przewodnika wynika wprost z powszechnie obowiązujących przepisów prawa" - podało biuro RPO w komunikacie dla mediów.

Reprezentująca w sądzie Romana S. Katarzyna Błasiak mówiła podczas pierwszej rozprawy, że lekarz jako dyrektor ośrodka działał z myślą o pacjentach i miał na względzie podwyższone wymagania sanitarne w gabinetach zabiegowych, gdzie przeprowadza się skomplikowane zabiegi. "Pan doktor nie chciał dyskryminować, ponieważ całe życie pomaga osobom niewidomym i niedowidzącym, więc dla niego jest to również bardzo przykra sprawa i ma nadzieję, że się porozumiemy z powódką" - powiedziała pełnomocniczka.

Jak relacjonował Dziennik Polski, z relacji dra Romana S. na kolejnej rozprawie wynikało, że nie odmówił on wizyty pacjentce z psem, a tylko odpisał jej, że wizyta jest nieaktualna. Na sali sądowej tłumaczył, że już wcześniej miał wizytę innej pacjentki z psem przewodnikiem i nie zgodził się na obecność zwierzaka w gabinecie. Po jej skardze zwrócił się do inspektora sanitarnego czy takie wizyty z psem są dopuszczalne w gabinecie zabiegowym i pod jakimi warunkami. "Czekałem na odpowiedź w tym zakresie. Po jej uzyskaniu na pewno doszłoby do realizacji świadczenia zdrowotnego na rzecz pani Kramarz" – cytował lekarza DzP.

Jolanta Kramarz dochodziła już wcześniej swoich praw - w 2007 r. nie została wpuszczona z psem przewodnikiem do sklepu Carrefour. Sprawa toczyła się przed warszawskim sądem, ale w 2009 r. zakończyła się polubownie i została umorzona.

W wyroku sąd potwierdził, że obowiązek świadczenia usług, w tym świadczeń zdrowotnych, na rzecz osób poruszających się przy pomocy psa przewodnika wynika wprost z powszechnie obowiązujących przepisów prawa.

Jednocześnie sąd oddalił powództwo w zakresie żądania przekazania odpowiedniej sumy na wskazany w pozwie cel społeczny. Wyrok jest nieprawomocny.

(PAP/ko)

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

    Ola Sobczak

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Bruk-Bet Termalica melduje się w 1/8 finału Pucharu Polski

  • Groźny wypadek na rynku w Nowym Sączu. BMW wjechało na chodnik i potrąciło pieszego

  • Olkuska bomba ekologiczna do likwidacji. Jest chętny na wywóz 800 ton odpadów

  • Pijany kierowca uciekał przed policją w Krakowie. Miał ponad 2 promile i był poszukiwany

  • Kiedy poznamy skalę nadużyć w polskim Kościele? Przewodniczący komisji podał termin końcowego raportu

  • Polskie seriale, które dobrze się zestarzały. Te tytuły musi znać każdy