"Za dużo bigosu, grzańca i tandetnych pamiątek". Zdaniem krakowskich radnych ze Starego Miasta, wygląd krakowskich rynków pozostawia wiele do życzenia.
Okrzyknięty niedawno najpiękniejszym placem w Europie, Rynek Główny, zdaniem radnych dzielnicy pierwszej powinien być bardziej zadbany. Według nich, przy okazji organizowania świątecznych targów, na rynku sprzedaje się za dużo kiełbasek, piwa i tandetnych pamiątek. "W miniony weekend na Małym Rynku była też karuzela!" - oburza się Aleksander Miszalski, radny dzielnicy pierwszej.
O opinię zapytaliśmy także krakowian i turystów. Zdania są podzielone.
[Posłuchaj: ]
Tymczasem urzędnicy przekonują, że wygląd postawionych na rynkach budek i kramów zatwierdza główny plastyk miasta. Filip Szatanik z krakowskiego magistratu przyznał, że nigdy nie jest tak, by całkowicie spełniały one wszystkie wymagania plastyka. Argumentował też, że w całej Europie, w okresie Świąt Bożego Narodzenia, główne miejskie place wyglądają podobnie. "Nie odbiegamy od europejskich standardów" - przekonuje Filip Szatanik.
(Aleksandra Ratusznik/ko)