Wtorek, 27 paź 7 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Krakowscy siódmoklasiści: "nie taki diabeł straszny, jak go malują"

Przynajmniej tak do sprawy podchodzą siódmoklasiści ze szkoły podstawowej numer 2 w Krakowie. Od ponad tygodnia - zamiast być uczniami gimnazjów - nadal są uczniami szkół podstawowych. W rozmowie z reporterką Radia Kraków postanowili powiedzieć o plusach i minusach nowej rzeczywistości.

Krakowscy siódmoklasiści: "nie taki diabeł straszny, jak go malują"
Fot. arch. RK

- Fajne jest to, że nie musieliśmy zdawać egzaminu po 6 klasie. Nie ma starszych osób, które czasem w gimnazjum obrażały innych. Dużo przyjaźni kształtowanych od 1 klasy się nie rozwali - mówią siódmoklasiści ze szkoły podstawowej numer 2 w Krakowie. Co ciekawe, radosne dla uczniów jest także to, że nie zmieniają się nauczyciele. "Zostali nauczyciele, których znamy. Znamy ich zachowania i podejście do niektórych rzeczy. Nie musimy się od nowa przyzwyczajać" - dodają.

Nie wszystko jest jednak takie łatwe. "Doszło dużo nowego materiału, który my musimy zrealizować w dwa lata. Gimnazjaliści mieli na to trzy lata. Testy do gimnazjum też były dużo łatwiejsze niż te, które my mamy pisać przed liceum" - podkreślają pierwsi siódmoklasiści.

Są też inne minusy reformy edukacji, które zauważyli uczniowie. "Każdy z nas miał już wybrane gimnazjum dopasowane do siebie. Ja miałam wybrane gimnazjum artystyczne, w którym się tańczy i uprawia gimnastykę artystyczną. Minus jest też taki, że zostają tu dużo młodsze dzieci. Niezbyt fajnie jest z nimi przebywać" - mówi jedna z uczennic.

- Jesteśmy takimi królikami doświadczalnymi. Słyszałem, że w Norwegii reformę wprowadzano z 10 lat. U nas jest to w rok. Jak to nie wypali, to jak będziemy w przyszłości pracować? - pyta z kolei inny uczeń.

Minusem dla niektórych może być także... zła opinia wyrobiona już u nauczycieli. "Nie mówię, że ja tak mam, ale jak ktoś tak ma, to lepiej dla niego jest, gdyby poszedł do gimnazjum. Tam by miał nowych nauczycieli" - rezolutnie przekonuje jeden z uczniów.

Największym plusem jest to, że nie trzeba zmieniać otoczenia. "Nasza klasa jest bardzo zgraną paczką. Jakbyśmy się musieli rozstać, to by było gorzej" - usłyszała reporterka Radia Kraków. Największy minus? Ósmoklasiści będą musieli zmierzyć się z egzaminem po szkole podstawowej, który już teraz zapowiada się na bardzo trudny.

Psycholog: To może dobrze wpłynąć na ich dalszy rozwój

- Wiek gimnazjalny to bardzo trudny okres w życiu dziecka. To wtedy dziecko powinno czuć się najbezpieczniej. Zmiana szkoły w tym nie pomagała - komentuje sprawę Aleksandra Adamek, psycholog dziecięcy. Od tygodnia, po zmianie w reformie edukacji tego problemu już nie ma. Jak dodaje Adamek, to może dobrze wpłynąć na ich dalszy rozwój. - Ten wiek jest trudny. Nie mamy stabilności psychologicznej, dokonujemy wyborów. Nie jest to najlepszy moment do zmiany szkoły, otoczenia - tłumaczy.

(Dominika Baraniec/ko)

Najpopularniejsze

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

    Ola Sobczak

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Darmowe parkowanie w krakowskim OPP 1 i 11 listopada

  • Nowy Sącz: Trzy przedszkola do likwidacji. Radni przegłosowali uchwały mimo protestów

  • Wisła Kraków przedłużyła kontrakty z czterema piłkarzami. Kluczowi obrońcy zostają przy Reymonta

  • Tomasz Siemieniec ostro o Cracovii: Nie widzę szans ani na wygranie derbów, ani na utrzymanie

  • Spór o UPA dzieli już nie tylko Polskę i Ukrainę. Ekspert wskazuje na przełom

  • Zamknięto dziki parking na krakowskich Bielanach. Miasto szuka rozwiązania