Plan miejscowy dla osiedla Podwawelskiego po pięciu latach pracy nad nim i trzykrotnym wyłożeniu do publicznego wglądu trafił do kosza. Radni przewagą jednego głosu odrzucili plan w pierwszym czytaniu. Tłumaczą, że zrobili to na wniosek mieszkańców, którzy domagali się, by na osiedlu Podwawelskim powstał park z prawdziwego zdarzenia, czego w planie nie było. Dopuszczał on natomiast budowę kilku bloków. Zaproponowano w nim też układ drogowy, który zdaniem mieszkańców spowodowałby, że ich osiedle stałoby się osiedlem tranzytowym.
posłuchaj materiału Joanny Porębskiej
Ostatnia wersja planu zagospodarowania przestrzennego dla osiedla Podwawelskiego dopuszczała budowę bloków na terenie szkółki drzew i krzewów. Co prawda dokument przewidywał też pozostawienie terenu zielonego, ale zdaniem dra Kazimierza Walasza członka miejskiej komisji urbanistyczo-architektonicznej przy prezydencie Krakowa - zbyt małego. Jak mówi - tam nie powinna powstać żadna nowa zabudowa, bo deficyt przestrzeni parkowej jest olbrzymi, a planowany park jest jedynie kołem ratunkowym dla warunków życia mieszkańców.
Paulina Poniewska z Akcji Ratunkowej dla Krakowa, mieszkanka Osiedla Podwawelskiego uważa, że miasto bardziej niż o mieszkańców osiedla dba o deweloperów. W planie liczy się interes deweloperów i prywatnych właścicieli, czyli dziki kapitalizm: zyski są prywatne, a koszty społeczne - mówi.
Radni klubu Kraków dla Mieszkańców zgłosili poprawki do planu miejscowego. Zgadzamy się z mieszkańcami, że powinien tam powstać park z prawdziwego zdarzenia - mówi Łukasz Gibała przewodniczący klubu. - Tylko przyjęcie planu z poprawkami, zakładającymi zieleń zagwarantuje, że nie będzie tam żadnej zabudowy. Może tam powstać park, jeśli miasto wykupi tereny od właścicielki, a żeby przystąpić do wykupu, musi powstać plan, zakładający tam zieleń.
Zdaniem radnych PO poprawianie planu nie ma sensu, lepiej rozpocząć prace nad nim od nowa: plan powinien zostać skasowany, poprawka, żeby powstał park, jest absurdalna, Rada Miasta nie może uchwalić powstania parku na terenie działającej firmy, a tam jest szkółka drzew - dodaje radny PO Grzegorz Stawowy, z którym nie zgadza się Włodzimierz Pietrus, który podkreśla, że w czasie prac nad nowym planem będą mogły być wystawiane WZ-etki: jeśli plan nie jest procedowany, to już jest zielone światło...
Wiceprezydent Krakowa Jerzy Muzyk, który przysłuchiwał się dzisiejszej kilkugodzinnej dyskusji dotyczącej planu dla osiedla Podwawelskiego, podkreśla, że plan jest wyrazem kompromisu: - Kompromisem nie jest fakt, że będziemy uwzględniali wszystkie uwagi i nie dlatego zostały odrzucone uwagi mieszkańców w liczbie blisko 2 tysięcy, ale dlatego, że w ocenie urbanistów ten plan w tym kształcie jest planem optymalnym.
Radni uznali jednak inaczej i ostatecznie odrzucili plan w pierwszym czytaniu. Za takim rozwiązaniem opowiedzieli się radni PO i Przyjaznego Kraków tłumacząc, że spełnili wolę mieszkańców.