Mogło być skażone, zawierać groźne dla zdrowia bakterie czy chemikalia. Na place targowe w okolicach Krakowa trafiało mięso z nielegalnego źródła - przyznaje małopolska policja. O sprawie policja poinformowali sami pracownicy targów, którzy byli zaniepokojeni tym, że na stoisku obok sprzedawane jest podejrzane mięso.
Dzięki tym zgłoszeniom policja dotarła do nielegalnej ubojni na terenie powiatu krakowskiego. W prywatnym domu mundurowi znaleźli urządzenia do rozbierania mięsa, wędzarnie oraz 4 tony mięsa gotowego do sprzedaży. Ubojnia nie posiadała żadnych pozwoleń sanepidu, ani razu mięsa nie badał też lekarz weterynarii.
Policja jednak uspokaja: ci, którzy kupili wyroby, nie muszą się obawiać o zdrowie.
Jak dodaje Mariusz Ciarka z małopolskiej policji, właścicielowi masarni grozi do 3 lat wiezienia.
(Karol Surówka/ko)
Obserwuj autora na Twitterze: