Wtorek, 27 paź 9 °C Jakość powietrza: Umiarkowana Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Kraków przygotował nową atrakcję za prawie 400 tysięcy. Zdania na jej temat są podzielone

Prawie 400 tysięcy złotych zapłacił Kraków za nową makietę Starego Miasta i Kazimierza. Kosztowna inwestycja ma być atrakcją dla turystów i mieszkańców, ale też wspomóc urzędników w czasie konsultacji z krakowianami. Czy jednak taka makieta na pewno była nam potrzebna?

Kraków przygotował nową atrakcję za prawie 400 tysięcy. Zdania na jej temat są podzielone
fot: M. Lasyk

Posłuchaj materiału Bartłomieja Grzankowskiego

Kraków przygotował nową atrakcję za prawie 400 tysięcy
%gallery_84178%

Z nowej makiety zadowolony jest zastępca prezydenta Krakowa, Jerzy Muzyk. "To jest ponad 300 hektarów miasta pokazanych w formule, która w naszej ocenie jest bardzo popularna w miastach o znaczeniu historycznym. One chcą pokazać z lotu ptaka jak miasto wygląda i jak się rozwijało" - mówi.

Zachwycony nową atrakcją nie jest natomiast Tomasz Borejza z portalu Krowoderska.pl. "Pewnie da się dostrzec tu walory estetyczne. Domki są takie małe, dwukolorowe, jest tu zieleń z gąbki. Stajesz jednak, patrzysz i zastanawiasz się, gdzie w tym wszystkim są te pieniądze" - tłumaczy.

Wątpliwości co do urody makiety nie ma Leszek Jasiński z wydziału do spraw przedsiębiorczości i innowacji Miasta Krakowa. Jego zdaniem jest to pewna konwencja. "Jak się państwo rozglądniecie po Europie i świecie, jest to powszechnie przyjęte. Nadmiar detalu może przeszkadzać w odbiorze" - zaznacza Jasiński.

Ponadto, byłby też droższy. Według urzędników, wykonanie każdego budynku w technice druku 3D byłoby pięciokrotnie droższe. Dlatego tylko najważniejsze z nich są dokładnie odwzorowane. Jednak w efekcie powstało coś, co nie wszystkich zachwyca, a kosztowało sporo. Tymczasem prawie czterysta tysięcy złotych można przeznaczyć na inne cele.

- Jest kwestia zrobienia przejścia z Żabińca do ulicy Narutowicza. Mieszkańcy kopią się o to z miastem od dłuższego czasu. Nie da się. Dlaczego? Nie ma pieniędzy. Dlaczego nie ma pieniędzy? Bo robimy makiety po 400 tysięcy. Można na to popatrzeć jak na fajną zabawkę, ale przez ostatnie lata wydaliśy bardzo dużo pieniędzy. Kraków dla turystów jest bardzo rozwinięty. Turystów mamy masę. Czas pomyśłec o dzielnicach, gdzie żyją ludzie. Nie wiem komu makieta ma poprawić życie - mówi Tomasz Borejza.

Urzędnicy przekonują jednak, że makieta będzie nie tylko atrakcją, ale przyda się też przy konsultacjach z mieszkańcami. W przyszłości może zostać rozbudowana o kolejne dzielnice i nowe funkcje. "Możliwe jest wprowadzenie tak zwanego wideomappingu, czyli animacji za pomocą światła, która może przedstawiać różne historie. To wymaga specjalnych warunków technicznych. To jest planowane, ale to są kolejne etapy" - tłumaczy Leszek Jasiński.

Sonda: 878

(Bartłomiej Grzankowski/ko)

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

    Ola Sobczak

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • 20-letni sołtys Cikowic chce głosować za własnym odwołaniem. W tle konflikt z proboszczem

  • Bruk-Bet Termalica melduje się w 1/8 finału Pucharu Polski

  • Groźny wypadek na rynku w Nowym Sączu. BMW wjechało na chodnik i potrąciło pieszego

  • Olkuska bomba ekologiczna do likwidacji. Jest chętny na wywóz 800 ton odpadów

  • Pijany kierowca uciekał przed policją w Krakowie. Miał ponad 2 promile i był poszukiwany

  • Kiedy poznamy skalę nadużyć w polskim Kościele? Przewodniczący komisji podał termin końcowego raportu