Grupa pseudografficiarzy z Krakowa pomalowała sprayem... komisariat Straży Miejskiej znajdujący się przy ul. Stachiewicza. Sprawcy do tej pory nie zostali ujęci, a wulgarne napisy szybko zamalowano.
Pseudografficiarze zapewne świetnie się bawili, biorąc pod uwagę, że zamalowali jedną z siedzib instytucji, która - w domyśle - ma ich ścigać. "Nie jesteśmy ochroną budynku, tylko Strażnikami Miejskimi. Nasi ludzie byli na patrolach. Jest więc możliwe, że ktoś podbiegnie do budynku i coś na nim namaluje" - przyznał w rozmowie z Radiem Kraków Radosław Gądek, zastępca komendanta krakowskiej Straży. Jak dodaje: "najważniejsze, że napis szybko zamalowaliśmy. Sprawca stracił pieniądze kupno sprayów i nie ma satysfakcji, że jego "dzieło" dalej głosi swój przekaz".
Według Gądka szybkie zamalowywanie napisów jest jednym z najlepszych środków na walkę z pseudografficiarzami. Więcej o tej sprawie będą mogli Państwo usłyszeć o godz. 17:20 w popołudniowym wydaniu audycji "Co niesie dzień".
(Karol Surówka/ew)