Wtorek, 27 paź 7 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

"Kopista Bartleby" - pierwsza w tym roku premiera w Łaźni Nowej. Amerykańska klasyka nie zawodzi po 150 latach

Pierwsza w tym roku premiera w Teatrze Łaźnia Nowa. Reżyser Tomasz Fryzeł sięga po klasyczne opowiadanie amerykańskiego pisarza Hermana Melville'a "Kopista Bartleby".

"Kopista Bartleby" - pierwsza w tym roku premiera w Łaźni Nowej. Amerykańska klasyka nie zawodzi po 150 latach
"Kopista Bartleby" w Łaźni Nowej/ Fot. Łaźnia Nowa.

W nowojorskiej kancelarii na Wall Street pojawia się nowy pracownik. Proste początkowo relacje między podwładnym a przełożonym komplikują się, przybierając formę egzystencjalnego dreszczowca.

To opowieść o kwestionowaniu zasad, o załamywaniu się zastanego porządku, a także o mechanizmach rządzących kapitalizmem

- mówi reżyser Tomasz Fryzeł.

Melville napisał opowiadanie w 1853 roku. Egzystencjalny thriller oparty na jednym z najbardziej zagadkowych i wieloznacznych tekstów klasyki amerykańskiej literatury. Opowiadanie od ponad 150 lat budzi niepokój i prowokuje kolejne interpretacje.

Bartleby początkowo wykonuje swoją pracę bez zarzutu. Pewnego dnia odpowiada jednak na polecenie przełożonego krótkim: „wolałbym nie”. To zdanie uruchamia serię zdarzeń, które stopniowo rozmontowują zastany układ: relacje służbowe, hierarchie, procedury i sposoby rozumienia odpowiedzialności.

To tekst, który przychodzi do nas z odległej przeszłości, ale równocześnie mam wrażenie, że przychodząc z odległej przeszłości, przychodzi do nas trochę z początku świata, w którym funkcjonujemy. Z początku świata, w którym nasza nowoczesność rodziła się, klarowała się

- tłumaczy Fryzeł.

W adaptacji Piotra Fronia i inscenizacji Tomasza Fryzła opowieść Melville’a staje się studium rozpadu porządku, który traci zdolność działania, choć nie zostaje zakwestionowany. Napięcie rozgrywa się między dwojgiem ludzi – w języku, który nie poddaje się logice przymusu, i w relacji, w której przestają działać automatyczne mechanizmy władzy. Co dzieje się z relacją między ludźmi, gdy znane role zawodzą, a język przestaje być narzędziem porozumienia?

Najpopularniejsze

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

    Ola Sobczak

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Darmowe parkowanie w krakowskim OPP 1 i 11 listopada

  • Nowy Sącz: Trzy przedszkola do likwidacji. Radni przegłosowali uchwały mimo protestów

  • Wisła Kraków przedłużyła kontrakty z czterema piłkarzami. Kluczowi obrońcy zostają przy Reymonta

  • Tomasz Siemieniec ostro o Cracovii: Nie widzę szans ani na wygranie derbów, ani na utrzymanie

  • Spór o UPA dzieli już nie tylko Polskę i Ukrainę. Ekspert wskazuje na przełom

  • Zamknięto dziki parking na krakowskich Bielanach. Miasto szuka rozwiązania