Kolejny sukces Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie. Konserwatorom udało się odsłonić ikonę z cerkwi św. Dymitra w Czarnej podczas zabiegu rozwarstwiania. Przy użyciu między innymi bibułki japońskiej, skalpela i odpowiedniego rozmiękczania po blisko trzech miesiącach uzyskano wizerunek Chrystusa Pantokratora z połowy XVII wieku. Zachowano przy tym warstwę wykonaną na nim w XIX wieku, jaką było przedstawienie Ostatniej Wieczerzy.
Posłuchaj materiału Magdaleny Zbylut
- Największe znaczenie mają tu umiejętności konserwatora - ręka, skalpel i wprawne oko. To praca chirurgiczna. Warstwy malarskie, które przenosimy, są przejrzyste. To precyzyjna praca, która wymaga wiele skupienia i cierpliwości. Rozwarstwianie polega na rozdzieleniu dwóch warstw malarskich leżących na sobie i przeniesienie młodszej warstwy malarskiej na nowe podobrazie. Jest to zabieg ekstremalnie trudny w naszej praktyce konserwatorskiej. Działamy na warstwach, które mają znikomą grubość, są to dziesiąte setne części milimetra. Niejednokrotnie okazuje się, że warstwy malarskie są niemożliwe do rozdzielenia i odstępujemy od tego zabiegu. Od lat 70. XX wieku, kiedy prowadzone były w Polsce pierwsze realizacje tego typu, wówczas dwa ośrodki - w Toruniu i w Krakowie - niezależnie od siebie przeprowadziły dwa udane zabiegi rozwarstwiania. Od tamtego czasu można liczbę takich zabiegów policzyć do kilkunastu, kilkudziesięciu realizacji" - mówi Małgorzata Nowalińska z krakowskiej ASP.
"Już widać znaczny postęp naszych prac, widać postać Chrystusa. Tyle jestem w stanie dziennie rozwarstwić, pasek o szerokości ok. 1,5 centymetra" - dodaje Nadia Wywiórska, studentka V roku konserwacji.
Pracownia przenoszenia i rozwarstwiania malowideł sztalugowych na wydziale konserwacji i restauracji dzieł sztuki w Krakowie jest jedyną pracownią na świecie, która uczy studentów tego zabiegu.
Zabieg rozwarstwiania potrwa jeszcze około miesiąca. Po nim oba dzieła zostaną poddane pracom konserwatorskim. Za rok - według planów - mają wrócić do Czarnej.
(Magdalena Zbylut/ko)