W Krakowie trwa największa, od momentu dotarcia pod Wawel kolei żelaznej inwestycja, zapowiadająca prawdziwą transportową rewolucję. Oprócz budowy estakady łączącej Kazimierz z Grzegórzkami, spektakularnej przebudowy zabytkowego wiaduktu czy uruchomienia nowych przystanków na Zabłociu i w Podgórzu, kolejarze realizują mniej widowiskowe, acz równie użyteczne przedsięwzięcia na liczącej około 20 kilometrów trasie z Podłęża do Krakowa Głównego.
"Najbardziej spektakularne prace odbywają się w rejonie ścisłego centrum Krakowa. Budujemy nowe estakady, rozbudowujemy istniejące duże obiekty inżynierskie. Powstaną też dwa nowe mosty na Wiśle. Prace te mają duży rozmach. Ale inwestycja obejmuje dużo dłuższy odcinek, w sumie prawie 20 kilometrów. Na innych odcinkach też odbywają się prace. Mówię tu m.in. o przystanku w Prokocimiu, gdzie powstają dwa obiekty może mniejsze niż estakady przy ul. Blich, ale na pewno bardzo potrzebne okolicznym mieszkańcom i pasażerom kolei. Chodzi o przejście podziemne po stronie wschodniej, które powstaje w ok. ul. Solarzy - wyjaśnia w rozmowie z Radiem Kraków Piotr Hamarnik, rzecznik prasowy PKP PLK SA.
Przejście podziemne umożliwi bezkolizyjne poruszanie się mieszkańcom na co dzień - tym, którzy docierają do centrum Krakowa do pracy lub szkoły, ale także latem - krakowianom szukającym wytchnienia nad Bagrami. "W tej chwili ten ruch jest trochę mniejszy. Pociągi są odwoływane, jeżdżą nieregularnie, więc sporo osób przesiadło się znów do tramwaju lub autobusu. Ale ludzie na pewno będą korzystać z połączeń kolejowych" - mówi Grażyna Fijałkowska, radna dzielnicy Bieżanów-Prokocim.
Na odcinku w Prokocimiu powstanie jeden dodatkowy tor. "Pomiędzy Krakowem Płaszowem a Bieżanowem będą funkcjonować w sumie trzy tory, dzięki temu pociągi będą tu poruszać się sprawniej. Również pociągi kolei aglomeracyjnej" - dodaje Piotr Hamarnik.
Fot. mat. prasowe PKP PLK SA
Jak podkreśla Krzysztof Kawa z Platformy Komunikacyjnej Krakowa, z Prokocimia do centrum Krakowa dostaniemy się w ok. 8 minut. "Dość szybko. Wiadomo, autobusem też można się dostać, ale jedziemy naokoło i jeszcze z przesiadką. Kolej będzie tu dużym transportowym udogodnieniem" - mówi aktywista.
Modernizacja krakowskiej trasy średnicowej pochłonie w sumie niemal miliard złotych. Na jej efekty będziemy musieli poczekać do 2020 roku.
(Jakub Kusy/ew)