W przyszłym roku do pierwszej klasy pójdą obowiązkowo tylko młodsze sześciolatki. Taką deklarację złożył dziś premier. W tym samym czasie w Brzeszczach niedaleko Oświęcimia wiceminister edukacji przekonywał, że czas do szkół posłać wszystkie sześcioletnie maluchy.
Posłuchaj sześciolatków ze szkoły w Brzeszczach
Rodzice mogą odetchnąć z ulgą. W przyszłym roku nie wszystkie sześciolatki będą miały obowiązek pójścia do szkoły. Premier Donald Tusk zapowiedział zmianę decyzje rządu w tej sprawie. Podczas konferencji prasowej zapowiedział, że w przyszłym roku do szkoły obowiązkowo pójdą sześciolatki urodzone między styczniem a lipcem. Młodsze dzieci, czyli urodzone w drugiej połowie roku, będą miały ten obowiązek dopiero w roku 2015 . "To powinno złagodzić niepokój rodziców" - stwierdził premier.
Kiedy premier na konferencji w Warszawie zapowiadał zamiany w założeniach reformy, w Brzeszczach niedaleko Oświęcimia, wiceminister edukacji sprawdzał jak szkoły przygotowane są na przyjęcie sześciolatków. Tadeusz Sławecki zasiadł w szkolnej ławie i przyglądał się lekcji. Na konferencji zachwalał założenia reformy i przekonywał, że wcześniejsze przełożenie obowiązku szkolnego dla sześciolatków było błędem.
" To, że ulegliśmy i przesunęliśmy ten okres o dwa lata, nie było najlepszym rozwiązaniem . To jest moje prywatne zdanie. Liczyliśmy, że w tym czasie damy jeszcze szansę samorządom, szkołom na dobre przygotowanie się do tego procesu" - mówił wiceminister Sławecki.
Zdaniem wiceministra przez dwa lata samorządy bardzo starały się, aby przystosować szkoły do przyjęcia maluchów. Przykładem mogą być małopolskie Brzeszcze. Tutaj już co czwarty sześciolatek chodzi do pierwszej klasy. Uczniowie łączą naukę z zabawą, mają zapewnione obiady, osobne szatnie i plastyczne zajęcia dodatkowe.
"Miałam obawy. Ale nie ma się czego bać. Podążajmy za Europą, podążajmy w nowoczesność, tylko przygotujmy szkoły, klasy i nauczycieli do tego, aby mogli zająć się tymi dziećmi " - wyjaśniała pani Katarzyna, mama sześcioletniego pierwszoklasisty.
Na razie zwolnienie z obowiązku szkolnego części młodszych sześciolatków jest tylko deklaracją. Rząd nie zmienił jeszcze przepisów, które nałożyły na wszystkie sześciolatki obowiązek wcześniejszego pójścia do pierwszej klasy.
(Marek Mędela/IAR)