Mieszkańcy Zakopanego skarżą się na plagę bezdomnych kotów. W stolicy Tatr żyje ich nawet kilkaset.
Mieszkańcy osiedli skarżą się na smród z piwnic i klatek schodowych, na wszechobecne na trawnikach kocie odchody i na rozwlekane śmieci z osiedlowych pojemników. Zdarzają się również przypadki, że bezdomne zwierzęta zarażają różnymi chorobami koty domowe. Inni z kolei przypominają, że na terenach opanowanych przez dzikie koty z okolicznych drzew i terenów zielonych znikają.. ptaki tępione przez te zwierzęta.
Władze Zakopanego co roku na sterylizację bezdomnych zwierząt wydają kilkanaście tysięcy złotych. Te koty, które uda się odłowić przewożone są do schroniska dla bezdomnych zwierząt. Efekty tych działań przynajmniej na razie są niewielkie.
Tymczasem zakopiański TOnZ zapowiedział, że nie będzie więcej przyjmował próśb o interwencje. Zgłoszenia od mieszkańców przekierowuje straż miejska. Animalsi skarżą się, że nie maja miejsca ani pieniędzy na zajmowanie się zwierzętami. Działacze Towarzystwa mimo, że wygrali konkurs, nie dostali w tym roku od miasta pieniędzy zagwarantowanych w budżecie na ten cel.