"Strefa czystego transportu w pełnej okazałości" - takim komentarzem opatrzony został filmik, który przesłał do redakcji Radia Kraków jeden ze słuchaczy. Na nagraniu widać autobus linii 704 ruszający z przystanku "Głowackiego". Po chwili z rury wydechowej na dachu wydostają się kłęby szarego dymu. Sytuacja powtórzyła się nieco dalej, w okolicy pętli Bronowice.
Posłuchaj relacji Oli Sobczak.
Zgłoszenie słuchacza przekazaliśmy do krakowskiego MPK, do którego należy autobus. Rzecznik spółki Marek Gancarczyk zaznacza, że tego samego dnia układ wydechowy autobusu został skontrolowany w zajezdni.
- To, co było widać, to było tak zwane wypalanie DPF-a, czyli wypalanie sadzy, która gromadzi się na filtrze cząstek stałych. To pojawia się nie tylko w autobusach, ale także we wszystkich innych pojazdach, które są wyposażone w silniki diesla. Jest to proces automatyczny i on pojawia się wtedy, kiedy na tym filtrze pojawi się tej sadzy już bardzo dużo - podkreśla.
Proces nie jest groźny dla środowiska. Gancarczyk dodaje, że wszystkie spalinowe autobusy miejskiego przewoźnika spełniają najwyższe unijne normy emisji. Około 25 procent całej floty MPK to autobusy nisko lub zeroemisyjne - hybrydowe, elektryczne i wodorowe.