Sporo kłopotów sprawił miejskim służbom chuligan, który wymalował ogromny napis na kładce Bernatka w Krakowie. Wulgarne hasło uderza w "pokolenie Wertera", "pseudopatrioptów i "pseudoidiotów". Ekipa sprzątająca pracowała całą noc, a i tak nie udało się jej usunąć napisu do końca.
- Trudno oczyścić tę kładkę. Napis był na podłożu z egzotycznego drzewa. Czyszczenie odbywało się parą pod wysokim ciśnieniem, literka po literce. Czyszczenie dwóch metrów kwadratowych trwało około dwóch godzin - opowiada Krystyna Paluchowska z krakowskiego MPO.
Tak się nieszczęśliwie złożyło, że po całonocnej pracy został akurat fragment z najbardziej wulgarnym słowem. Ma zniknąć jeszcze dziś w ciągu dnia. Firma czyszcząca jeszcze nie oszacowała kosztów, ale może to być nawet kilka tysięcy złotych.
Sprawcy prawdopodobnie nie uda się złapać, bo przy kładce Bernatka nie ma monitoringu.
(Maciej Skowronek/ko)