"To, co się stało tu - w Krakowie - to promyk słońca" - mówił Jarosław Kaczyński podczas trwającej konwencji PiS w hali Sokoła. Prezes partii nawiązał w tych słowach do zwycięstwa Łukasza Gibały w przedterminowych wyborach na prezydenta Krakowa.
Zdaniem szefa PiS-u najważniejsze jest to, że w Krakowie nie wygrała kandydatka związana z Koalicją Obywatelską. Jarosław Kaczyński podkreślił, że ma to szczególne znaczenie w kontekście faktu, że do tej pory w stolicy Małopolski zdecydowanie zwyciężali polityczni przeciwnicy Prawa i Sprawiedliwości.
Prezes stwierdził, że "zjednoczeni możemy zwyciężać, bo jedność to jest droga do zwycięstwa". Najprawdopodobniej chodziło mu o to, że w części do zwycięstwa Łukasza Gibały w wyborach na prezydenta pomogli wyborcy prawicowi, którzy w I turze głosowali na kandydata PiS-u Michała Drewnickiego.
Jarosław Kaczyński: "Wszystko, co przeszkadza jedności, trzeba odrzucić"
Na konwencji Kaczyński zaapelował o jedność prawicy i utworzenie jednej dużej listy patriotycznej. Jego zdaniem tylko Zjednoczona Prawica może pokonać obecnie rządzących.
– Będziemy dążyli do tego, by powstała Zjednoczona Prawica, w tej szerokiej formule. Ale, jeżeli by się to nie udało, nie daj Panie Boże, to także w tej węższej – powiedział prezes PiS.
Jak zaznaczył, tylko Zjednoczona Prawica może pokonać obecnie rządzących. Zarzucił obecnemu rządowi niszczenie i sprzedawanie Polski, jednocześnie ocenił, że Polacy zasługują na sukces, który będzie odczuwalny zarówno w życiu narodowym, jak i w życiu każdej rodziny.
– Wszystko, co przeszkadza jedności, trzeba odrzucić. Wszystko, co wynika z naszych, mówię tu w tym wypadku o politykach, ludzkich słabości, bo przecież nikt z nas nie jest idealny, też trzeba próbować odrzucić – zaapelował.
Kaczyński podkreślił, że Polska musi pozostać niepodległym i suwerennym państwem. – Te ostatnie trzy lata pokazały, że jest tak, iż to trwanie może zostać podważone. Już zostało w jakiejś mierze zagrożone, jeszcze nie podważone, ale zagrożone – powiedział.
Wezwał do przezwyciężenia podziałów wewnątrz środowisk prawicowych i utworzenia „jednej wielkiej patriotycznej listy”. Wyraził przekonanie, że zakończy się ona zwycięstwem na podobieństwo – jak mówił – zwycięstwa w Krakowie.
– Wierzę w sukces. Zwycięstwo Polski. Nasze zwycięstwo – zakończył prezes PiS.
Beata Szydło: "Polska w ruinie" wraca
W konwencji uczestniczyli także wiceprezes partii i kandydat na premiera Przemysław Czarnek oraz wiceprezes PiS Beata Szydło.
Była premier Beata Szydło przekonywała, że Polska ponownie traci szansę rozwoju, a hasło „Polska w ruinie” wraca w debacie publicznej. Skrytykowała m.in. stan finansów państwa, koszty życia oraz – jak oceniła – zaniechania w realizacji wielkich inwestycji.
– Wydawało się, że te słowa pozostaną już tylko częścią historii polskiej polityki. A jednak dzisiaj wracają. Wracają w debacie o finansach publicznych, wracają w debacie o wielkich inwestycjach i wracają w codziennych zwykłych rodzinnych rozmowach o kosztach życia – powiedziała.
Szydło wskazała na planowany deficyt budżetowy, rosnące zadłużenie i koszty jego obsługi. Pytała również o realizację inwestycji, takich jak Centralny Port Komunikacyjny, elektrownie jądrowe, drogi i koleje.
Zaapelowała do zwolenników PiS o wspólne działanie na rzecz zmiany władzy:
- Jeżeli zależy nam na Polsce, jeżeli zależy nam na rozwoju, to te myśli trzeba odrzucić i trzeba pójść razem, żeby doprowadzić do zmiany tej złej władzy, która teraz rujnuje Polskę.
Przemysław Czarnek: "Wiemy, jak Polskę wyciągnąć"
Było też wystąpienie Przemysława Czarnka, kandydata PiS na premiera. Czarnek zarzucił rządowi Donalda Tuska oszukanie Polaków i podważanie zaufania obywateli do państwa. Nawiązując do trzeciej rocznicy wyborów parlamentarnych, krytykował niezrealizowane obietnice wyborcze obecnej koalicji, w tym zapowiadane „100 konkretów”.
– Obietnica wyborcza jest świętością i relacją łączącą społeczeństwo i władzę – powiedział.
Czarnek krytykował stan finansów publicznych, sytuację w ochronie zdrowia, ceny paliw oraz działania prokuratury wobec byłego prezesa Orlenu Daniela Obajtka. Stwierdził, że obniżanie marż paliwowych przez koncern służyło interesom polskich obywateli i przedsiębiorców.
Wśród propozycji gospodarczych PiS wymienił podniesienie drugiego progu podatkowego do 180 tys. zł, obniżenie cen energii, zwolnienia podatkowe dla pracujących emerytów i rencistów, przywrócenie karty podatkowej oraz zmiany w zasadach amortyzacji. Zapowiedział również zmiany w składce zdrowotnej i uwolnienie – jak mówił – 550 mld zł kapitału zgromadzonego na rachunkach polskich przedsiębiorstw.
– Upadku polskiej przedsiębiorczości, upadku polskiego rolnictwa, upadku polskiej rodziny, kryzysu niebywałego, zapaści demograficznej – wiemy, jak Polskę wyciągnąć – przekonywał.
Czarnek podkreślał, że rozwój gospodarczy powinien być związany z patriotyzmem gospodarczym, który – w jego ocenie – wymaga znajomości historii i przywiązania do polskiej tożsamości narodowej. Polityk skrytykował również zmiany w programach nauczania, zarzucając rządowi ograniczanie treści historycznych i osłabianie autorytetu nauczycieli.
– Wyrzuca się to, co stanowi kod genetyczny Polski, wyrzuca się wiedzę o przeszłości – mówił.
Podkreślił, że nauczyciel powinien być autorytetem dla uczniów. – Tak jak w rodzinie najważniejsza jest mama, najważniejszy jest tata, tak w szkole najważniejszy jest nauczyciel – powiedział.