Wtorek, 27 paź 11 °C Jakość powietrza: Dostateczna Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Jerzy Maksymiuk 90! Orzeł jest zawsze orłem!

Jest jedną z najbardziej barwnych postaci polskiego życia muzycznego. Mówią o nim: wulkan, kapral, artysta totalny. Jerzy Maksymiuk, w czwartek, 9 kwietnia skończył 90 lat. Z tej okazji media społecznościowe zapełniły się życzeniami dla Mistrza, zagrały orkiestry. Bo Jerzy Maksymiuk to ewenement, ciągle pracuje, ciągle dyryguje i ciągle robi to doskonale. Jest gwałtowny, porywczy, bezkompromisowy i bezceremonialny do dziś wzbudza ogromne emocje. Zdarzało mu się wystąpić na estradzie w koszuli przypalonej żelazkiem, albo spaść z podium dyrygenckiego w trakcie koncertu. Ale orkiestrę potrafi poprowadzić tak, że ciarki przechodzą po plecach.

Jerzy Maksymiuk 90! Orzeł jest zawsze orłem!
Jerzy Maksymiuk podczas koncertu, czerwiec 2011. Fot. Autorstwa Chancellary of the President of Poland - http://www.prezydent.pl/aktualnosci/wiadomosci/art,1867,uroczysty-koncert-w-70-rocznice-smierci-i-j-paderewskiego.html, GFDL 1.2, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=15755238

Jerzy Maksymiuk osiągnął w zawodzie dyrygenta niemal wszystko. Ma w swoim dorobku nagrania ponad kilkudziesięciu płyt, dla wielu wytwórni. Koncertował z m.in.: London Symphony Orchestra, London Philharmonic Orchestra, Orchestre National de France, Tokyo Metropolitan Symphony, Rotterdam Philharmonic czy Royal Liverpool Philharmonic. Przez 10 lat był także dyrygentem BBC Scottish Symphony Orchestra.

Wszystko zaczęło się od fenomenu, którym okazało się założenie przez niego w latach 70. Polskiej Orkiestry Kameralnej, składającej się z 24 muzyków pracujących bez wytchnienia pod wodzą kaprala – bo tak wówczas nazywano dyrygenta. Czegoś takiego jeszcze nie słyszano. Była to nowa jakość stylistyczna i brzmieniowa. Jerzy Maksymiuk uwagę zwrócił na artykulację, przez co odświeżył brzmienie orkiestry, nadał mu nadzwyczajną ruchliwość, przejrzystość i plastyczność. Zerwał z tradycyjnym frazowaniem wykształconym w epoce romantyzmu, zrewolucjonizował dynamikę, zaszokował szybkimi tempami. Udowodnił, że polski zespół może wejść na szczyt, stać się najlepszą orkiestrą świata. To właśnie ta doskonała orkiestra przekształciła się w znaną nam dziś dobrze Sinfonię Varsovię.

Jerzy Maksymiuk obdarzony muzykalnością, wrażliwością, ekspresją i wizjonerstwem tak naprawdę ma trzy twarze. Pierwsza, od której zaczynał karierę, to twarz pianisty. Ale warunki fizyczne, czyli zbyt mała dłoń spowodowały, że zrezygnował z tego zawodu, mimo że w 1961 roku został zwycięzcą w pierwszej edycji Ogólnopolskiego Konkursu Pianistycznego im. Ignacego Jana Paderewskiego w Bydgoszczy. Do dziś chętnie gra na fortepianie publicznie i prywatnie. Druga twarz to ta najbardziej znana, która przyniosła mu światową karierę i olbrzymią rozpoznawalność w Polsce i na świecie czyli twarz dyrygenta. Trzecia zaś – to kompozytora.

Warto pamiętać, że Jerzy Maksymiuk napisał muzykę do około 200 filmów dokumentalnych i fabularnych, w tym m.in. do "Sanatorium pod klepsydrą" w reżyserii Wojciecha Hasa. Stworzył też ścieżkę dźwiękową do niemego filmu "Mania" z udziałem Poli Negri, co zresztą było wykonywane wraz z filmem w wielu miastach Europy. Ale przede wszystkim komponuje tzw. muzykę autonomiczną, przeznaczoną dla sal koncertowych. To m.in. „Liście gdzieniegdzie spadające” (2011) – utwór na orkiestrę kameralną;”Vers” na orkiestrę smyczkową (2014), „Arbor vitae II” na orkiestrę, akordeony i sopran (2018); „Gdy marzenia płoną” na trzy akordeony – utwór dedykowany zespołowi Motion Trio (2021).

Znam mistrza ponad 30 lat i przeprowadziłam z nim wiele wywiadów. W jednym z nich mówił mi:

„Jestem skoncentrowany na muzyce. Niedobrze, bo innych form życia nie ogarnąłem i nie ogarniam, a w codzienności pomaga mi Ewa, moja żona. Staram się rozumieć świat, nawet bezdomnych, którzy żyją na skwerze obok mnie. Rozmawiam z nimi, a jak rozmowa się nie klei, to daję im piątkę na piwo. Rozmawiam o życiu, ale i o muzyce. Czasami im puszczę fragmenty utworów. Jeden z nich wysłuchał IV Symfonii Beethovena i powiedział, że mu to nawet nie przeszkadza. Nie przeszkadza! Byłem szczęśliwy”.

Kiedyś kapral, dziś jest bardziej łagodny dla muzyków, może bardziej wyrozumiały. Ale natury nie da się poskromić, bo jak mawia: „orzeł bez piór z jednym skrzydłem, to nadal jest orzeł. A wróbel choćby z czterema skrzydłami zawsze będzie wróblem”.

O Jerzym Maksymiuku można pisać i mówić bez końca ale przede wszystkim można go słuchać bez końca. Artysta stara się uzyskać dobre proporcje nie tylko w muzyce, ale też w życiu. W muzyce wychodzi to świetnie, a z tym życiem to różnie bywa, no ale trudno, bo jak mawia - „za dużo szczęścia to też przesada”.

Maestro, wiele szczęścia! W życiu i w muzyce!



Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

    Ola Sobczak

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Olkuska bomba ekologiczna do likwidacji. Jest chętny na wywóz 800 ton odpadów

  • Pijany kierowca uciekał przed policją w Krakowie. Miał ponad 2 promile i był poszukiwany

  • Kiedy poznamy skalę nadużyć w polskim Kościele? Przewodniczący komisji podał termin końcowego raportu

  • Polskie seriale, które dobrze się zestarzały. Te tytuły musi znać każdy

  • Spacer z psem w jesienny wieczór: smycz, odblaski i suche łapy po deszczu

  • Śmierć młodej kobiety podczas wichury w Zakopanem. Właściciel działki usłyszał zarzut