Sześciomiesięczny jamnik został zagryziony przez innego psa, prawdopodobnie w typie amstaffa. Do tragedii doszło w Parku Lotników w Krakowie. Właścicielka wybrała się z pupilem na spacer. W pewnym momencie – jak relacjonuje – jej psa zaatakował inny czworonóg. Zwierzę miało być bez kontroli, a jego właściciel oddalił się z miejsca zdarzenia.
Kobieta natychmiast zawiozła jamnika do weterynarza, jednak mimo udzielonej pomocy nie udało się go uratować. Sprawą zajmuje się krakowska policja. Tożsamość właściciela psa, który miał dokonać ataku, nie została jeszcze ustalona.
Jak informuje Piotr Szpiech z Komendy Miejskiej Policji w Krakowie, funkcjonariusze prowadzą czynności w związku z podejrzeniem wykroczenia z artykułu 77 kodeksu wykroczeń, dotyczącego niezachowania ostrożności przy trzymaniu zwierzęcia.
Policjanci analizują m.in. zapisy z monitoringu i podejmują działania mające na celu ustalenie oraz rozliczenie właściciela psa
– mówi Radiu Kraków rzecznik KMP w Krakowie.
Za niedopilnowanie zwierzęcia grozi kara ograniczenia wolności, grzywna do 1000 złotych albo kara nagany.