Teatr im. Juliusza Słowackiego zaprasza na premierę. Spektakl „Wyspa” w reżyserii Eugenii Balakirevej to intymna opowieść o tęsknocie za utraconym domem. Scenariusz powstał na podstawie prawdziwej historii białoruskiej wsi Pachomowo, która została zatopiona w drugiej połowie XX wieku podczas budowy zbiornika wodnego systemu Wilejka–Mińsk. Premiera odbędzie się 13 marca 2026 roku na scenie Domu Machin.
Posłuchaj co mówi reżyserka Eugenia Balakireva
Spektakl „Wyspa” opiera się na osobistej historii reżyserki, Eugenii Balakirevej. Kanwę przedstawienia stanowią wspomnienia związane z białoruską wsią Pachomowo, która w latach 60. została zalana podczas budowy zbiornika wodnego systemu Wilejka–Mińsk. Przymusowe opuszczenie domu staje się punktem wyjścia do refleksji nad pamięcią i traumą. Uniwersalnym przesłaniem spektaklu jest także zaduma nad przyszłością – nad światem, który w obliczu licznych zagrożeń może utracić zarówno ludzi, jak i miejsca. Twórcy przyglądają się współczesności i stawiają pytania o odpowiedzialność za przyszłość: czy jako społeczeństwo jesteśmy gotowi na nadchodzące wyzwania?
Miejscem akcji jest m.in. dom, który ma zostać zburzony i zalany. Bohaterami spektaklu są mieszkańcy miejscowości: Ala (Marta Konarska), jej matka Halina (Bożena Adamek), silnie związana z tradycją i wioską, syn Igor (Karol Kubasiewicz), który marzy o wyjeździe, a także badacz sztuki ludowej i etnolog Damian (Krzysztof Zarzecki) oraz mieszkanka wsi Maria (Wanda Skorny). Akcja dramatu rozpoczyna się w chwili, gdy zapada decyzja władz zmuszająca mieszkańców do opuszczenia swoich domów.
Do jednego z tysięcy takich miejsc, które zniknęły z mapy w imię wielkiej idei postępu, trafia przybysz. Tak rozpoczyna się opowieść o wsi i o tożsamości. O mieszkańcach, którzy muszą opuścić swoje domy, by zrobić miejsce dla zbiornika wodnego, oraz o tym, co po nich pozostaje. Przybysz zbiera ślady przeszłości, spisuje tradycje i pieśni ludowe. Trafia jednak do miejsca, w którym nikt już nie śpiewa. Wyspa jest tym, co pozostaje po katastrofie – czytamy w materiałach prasowy teatru.
A tak o inspiracjach do spektaklu mówi reżyserka Eugenia Balakireva:
„Moją główną inspiracją do tego spektaklu jest historia mojej rodziny, która wywodzi się z małej wsi Pachomowo. Wsi, która w latach sześćdziesiątych została zalana, gdy w tym miejscu powstał wielki zbiornik systemu wodnego Wilejka–Mińsk. Kiedy byłam dzieckiem, moja babcia często opowiadała mi o swoim dzieciństwie w tej wiosce – o dziadkach, rodzinnych spotkaniach i o tym, jak gotowała jajka w piasku nad jeziorem, nad którego brzegiem stał ich dom. Opowiadała o tym z wielkim smutkiem, bo wiedziała, że dla mnie to już tylko historia, której nigdy nie będę mogła doświadczyć.
Moja matka jest przekonana, że pokoleniowa tułaczka – obejmująca ją, moją babcię, ciocię i mnie, bo mieszkamy w różnych krajach i nie mamy własnych domów – wynika z traumy, której moja babcia doświadczyła w tamtym czasie. Nie wiem, czy to prawda. Wiem tylko, że przez całe życie tęskniłam za czymś, czego nie ma. W tym spektaklu chciałabym choć na chwilę tego dotknąć. Inspirując się przeszłością i czerpiąc impuls z teraźniejszości, próbuję także dotknąć przyszłości, która z perspektywy mojego pokolenia nie wygląda najlepiej. Chciałabym zadać pytanie: czy jako ludzkość jesteśmy na nią gotowi? Czy zdamy egzamin z człowieczeństwa, kiedy pod wodą znajdą się całe kraje?”