Wtorek, 27 paź 7 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Gdy sztuka naprawdę znaczyła: Borczuch wraca do źródeł polskiej sztuki krytycznej

Michał Borczuch w „Piramidzie zwierząt” wraca do lat 90., gdy w pracowni Grzegorza Kowalskiego rodziła się polska sztuka krytyczna – bezkompromisowa, ryzykowna i przekonana, że może zmieniać świat. Spektakl w NST staje się dziś nie tylko portretem tamtego pokolenia, lecz także pytaniem o miejsce sztuki we współczesnej rzeczywistości - pisze w swojej recenzji Justyna Nowicka.

Gdy sztuka naprawdę znaczyła: Borczuch wraca do źródeł polskiej sztuki krytycznej
Próba medialna spektaklu. Fot. dzięki uprzejmości NST

W nowym spektaklu Michała Borczucha „Piramida zwierząt” powraca temat polskiej sztuki krytycznej lat 90. Twórca – po dwudziestu latach od debiutu w Starym Teatrze – sięga do historii pracowni Grzegorza Kowalskiego, miejsca narodzin nurtu, który w czasach bezcenzuralnego chaosu po transformacji odważnie rozbrajał społeczne tabu. Borczuch, wspólnie z dramaturgiem Mateuszem Górniakiem, wykorzystuje ten kontekst, by postawić współczesne pytania o rolę artysty i granice wolności twórczej.

Spektakl przywołuje atmosferę Kowalni: nieformalnej, pozbawionej programowych manifestów, za to otwartej na bezpośrednie konfrontowanie się z rzeczywistością. Pokazuje twórców tamtego czasu jako zwykłych ludzi, ale i artystycznych ryzykantów, którzy nie bali się mocnych gestów – jak słynna „Piramida zwierząt” Katarzyny Kozyry czy inne prace oskarżane o bluźnierstwo i przekraczanie norm.

Borczuch zestawia tamten okres z dzisiejszym światem sztuki, w którym – jak sugeruje – dominuje introspekcja, rynek i autocenzura, a dawna bezkompromisowość stała się rzadkością. Jednocześnie podkreśla, że współczesna wrażliwość nie pozwoliłaby już powtórzyć wielu ówczesnych gestów.

Przeczytaj recenzję Justyny Nowickiej

Najmocniej wybrzmiewa finałowa scena: prosta, symboliczna, mówiąca o wyobraźni i wyzwoleniu z ograniczeń. Spektakl zostawia widza z refleksją nad czasem, w którym – choć krótko – wierzono, że sztuka może realnie zmieniać świat. Borczuch i zespół NST przekładają na scenę zarówno energię tamtego pokolenia, jak i tęsknotę za światem, w którym sztuka naprawdę coś znaczy.

Najpopularniejsze

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

    Ola Sobczak

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Darmowe parkowanie w krakowskim OPP 1 i 11 listopada

  • Nowy Sącz: Trzy przedszkola do likwidacji. Radni przegłosowali uchwały mimo protestów

  • Wisła Kraków przedłużyła kontrakty z czterema piłkarzami. Kluczowi obrońcy zostają przy Reymonta

  • Tomasz Siemieniec ostro o Cracovii: Nie widzę szans ani na wygranie derbów, ani na utrzymanie

  • Spór o UPA dzieli już nie tylko Polskę i Ukrainę. Ekspert wskazuje na przełom

  • Zamknięto dziki parking na krakowskich Bielanach. Miasto szuka rozwiązania