Od początku lutego połowa kontrolerów ubrana jest w specjalne mundury, co ma ma sprawić, że kontrole będą prowadzone w sposób bardziej cywilizowany. ZIKiT i firma kontrolerska mają już pierwsze statystyki i wnioski. W ciągu dwóch tygodni przeprowadzono prawie 8 tysięcy kontroli. Wystawiono ponad 2200 mandatów. Prawie dziewięciuset gapowiczów zapłaciło kary na miejscu, czyli gotówką lub kartą płatniczą.
Posłuchaj co mówi Paulina Polak z ZIKiT-u
- Kontrolerzy w mundurach są dobrze odbierani przez pasażerów. Firma kontrolerska poinformowała nas, że nie doszło do żadnego aktu agresji w stosunku do pracowników, co w tym zawodzie jest ewenementem - przekonuje Paulina Polak z ZIKiT-u. Przedstawicielka ZIKiT-u dodaje, że wspomniana firma prowadzi też kontrole w innych dużych miastach w Polsce i tam przypadki kłótni, a nawet próby pobicia kontrolerów to codzienność.
Ciekawe jest też inne spostrzeżenie. Kontrolerzy zauważyli, że na widok munduru gapowicze albo od razu kasują bilet, albo gorączkowo opuszczają pojazd. To oznacza, że osób oszukujących jest mniej, albo przynajmniej mają więcej kłopotu z poruszaniem się komunikacją miejską.
Przypomnijmy, że umundurowani kontrolerzy mają uświadomić gapowiczom, że kontrole w krakowskich komunikacji są i że jest ich dużo. Druga połowa nadal pracuje w cywilu, aby... gapowicze nie unikali kontroli zbyt często.
Przy okazji ZIKiT przypomina tym, którzy dostali mandat, że od lutego biuro skarg i reklamacji nie znajduje się już na ulicy Wawrzyńca, ale na Wileńskiej. To przecznica od alei 29 Listopada. Kontrolą nie zajmuje się już MPK, ale osobiście firma kontrolerska.
(Maciej Skowronek/ko)