3 lipca strażacy zostali poinformowani, że w Woli Zabierzowskiej koło Niepołomic doszło do „katastrofy lotniczej”. Rzeczywistość okazała się na szczęście mniej groźna. Szybowiec wylądował na polu pszenicy w pobliżu wałów Wisły. Nikomu nic się stało. 46-letni mieszkaniec Krakowa - w czasie jednoosobowego lotu szybowcem Cobra 15 - wykonał w tym miejscu manewr lądowania, prawdopodobnie z uwagi na niemożność znalezienia tzw. noszeń termicznych. Trzy dni później doszło do kolejnego podobnego zdarzenia. Tym razem 26-letni pilot szybowca Cobra 15 lądował na łące w Zabierzowie Bocheńskim.
Z policyjnych ustaleń wynika, że w obu przypadkach piloci posiadali stosowne licencje i dokumenty uprawniające do wykonywania lotów. Badanie stanu trzeźwości wykazało, że piloci byli trzeźwi.
Pracujący na miejscu policjanci wykonali oględziny miejsca zdarzenia i dokumentację fotograficzną oraz zawiadomili o zdarzeniu komisję badania wypadków lotniczych.
(małopolska policja/ko)