Władze województwa przewidują, że w ciągu kilku lat liczba pasażerów korzystających z krakowskiego portu lotniczego wzrośnie z 3,5 do 8 mln. Tymczasem już teraz drogi dojazdowe do terminalu często się korkują. Rozwiązaniem byłaby "trasa balicka". Na nią jednak na razie nie ma pieniędzy.
Posłuchaj relacji Karola Surówki
W tej chwili droga wojewódzka 774 prowadząca do lotniska pozostawia wiele do życzenie. Oprócz tego, że w wielu miejscach jest zniszczona, to przecinają ją też tory kolejowe, którymi już od przyszłego roku regularnie będą kursowały pociągi do lotniska. Alternatywą ma być "trasa balicka", która miałaby powstać na wschód od autostrady. Dzięki temu ruch drogowy i kolejowy nie krzyżowałyby się, a omijające autostradę ciężarówki nie musiałyby się pchać przez okolice terminalu.
Zobacz: Budowa linii Kraków-Balice trwa i utrudni życie kierowcom
Kłopot w tym, że budowa trasy balickiej to wydatek ponad 300 milionów złotych. Władze województwa przyznają, że fundusze na te inwestycje znajdą się najprawdopodobniej dopiero w roku 2028.
Dlatego postanowiono by wokół lotniska powstało 6 rond, które rozładują ruch. Drogowcy nie mają jednak złudzeń, że już niedługo i tak będą tam tworzyć się korki.
Przypominamy: Balice: Budowa nowego terminalu ZDJĘCIA
(Karol Surówka/ew)