Zmieniają taryfę na droższą lub w ogóle nie włączają taksometru. W Krakowie przybywa nieuczciwych taksówkarzy. W ubiegłym roku krakowski magistrat skierował do sądu 18 spraw związanych z zawyżeniem ceny za kurs, z których 14 zakończyło sie wyrokami skazującymi.
"Jest kilka metod, którymi posługują sie nieuczciwi taksówkarze" - twierdzi Wiesław Szanduła z Wydziału Ewidencji Pojazdów i Kierowców krakowskiego magistratu. Jednym z nich jest ukrywanie taksometru, który powinien być widoczny dla pasażera. Szanduła radzi, by najlepiej zamawiać taksówkę w korporacji, tak jego zdaniem jest bezpieczniej. Skargi bowiem dotyczą wyłącznie taksówkarzy niezrzeszonych.
Nieuczciwi przewoźnicy czyhają zwłaszcza na turystów, by zawieść ich do celu okrężną drogą, ale oszukują też mieszkańców i robią to w coraz bardziej wyszukany sposób. "Jedną z takich metod wykorzystał taksówkarz, który w grudniu wioząc obywatela Niemiec zawyżył opłatę za kurs o 14 zł" - wyjaśnia Szanduła. W Krakowie stawka za 1 km w obrębie taryfy pierwszej wynosi maksymalnie 2 zł 80 gr. Opłata początkowa czyli za tzw. trzaśnięcie drzwiami nie może przekroczyć 7 zł.
Taksówkarze niezrzeszeni nie zgadzają sie z opinią, że ci korporacyjni są bardziej wiarygodni. Narzekają, że pasażerów po Krakowie wożą pseudotaksówkarze bez licencji. Kierowcy nie posiadający licencji pojawiają sie na ulicach Krakowa głównie w weekendy, kiedy Wojewódzka Inspekcja Transportu Drogowego rzadko przeprowadza kontrole. W ubiegłym roku spośród wśród 200 kontroli tylko w dwóch przypadkach kierowcy nie posiadali licencji, a jeden manipulował przy taksometrze. Najwięcej zastrzeżeń inspektorzy mieli do stanu technicznego samochodów i ich wyposażenia - twierdzi Anna Grzesiak, młodszy kontroler transportu drogowego
Za prowadzenie taksówki bez licencji grozi kara w wysokości 8 tys zł, jeśli taksówkarz zostanie przyłapany na manipulowaniu przy taksometrze musi zapłacić tysiąc złotych.