Tory czekają na remont, a decyzji, czy będą pieniądze, wciąż niestety nie ma. Miasto stara się o 70 milionów z unijnego programu. Decyzja, czy pieniądze będą, miała zapaść na przełomie marca i kwietnia. Tak przynajmniej twierdzili miejscy urzędnicy. Ta wciąż jednak nie zapadła.
Ministerstwo Infrastruktury każe czekać. W informacji przysłanej Radiu Kraków napisano, że decyzja zostanie podjęta najpóźniej pod koniec maja.
O unijnej dotacji na remont torowisk miał dziś rozmawiać prezydent Krakowa Jacek Majchrowski z wicepremier Elżbietą Bieńkowską. "Szefowa resortu infrastruktury odwołała jednak swój przyjazd do Krakowa, bo miała inne, pilne zobowiązania" - powiedziała Radiu Krakow Monika Chylaszek, rzeczniczka prezydenta.
Niestety, nie ustalono też innego terminu rozmowy. A niewykluczone, że właśnie na tym spotkaniu padłyby konkretne deklaracje, także w sprawie pieniędzy na remont krakowskich torów. Z informacji jakie uzyskaliśmy w ministerstwie wynika, że Kraków jest na liście rezerwowej programu. To oznacza, że szanse na pieniądze są małe. Moga pojawić się jedynie wtedy, gdy inwestycje z listy podstawowej okażą się tańsze niż zakładano.
Lista torowisk do remontu jest długa. Są na niej między innymi, torowiska na ulicach: Na Zjeździe, Podwale, Basztowej, Dunajewskiego, Starowiślnej, Zwierzynieckiej a także w rejonie Ronda Kocmyrzowskiego.
(Aleksandra Ratusznik/ko)