93-letni były strażnik obozu koncentracyjnego w Auschwitz zatrzymany. Mężczyzna został pojmany pod zarzutem współudziału w masowym mordowaniu więźniów.
Niemiecka policja zatrzymała 93-letniego byłego strażnika z obozu Auschwitz. O zatrzymaniu poinformowała prokuratura z Badenii-Wirtembergii.
Mężczyzna został zatrzymany w swoim domu. "Akt oskarżenia przeciwko niemu jest obecnie przygotowywany" - poinformowała prokuratura. Urzędnicy odmówili ujawnienia nazwiska podejrzanego, jednak niemieckie media donoszą, że mężczyzna to Hans Lipschis - na liście najbardziej poszukiwanych zbrodniarzy nazistowskich zajmuje czwartą pozycję . Mężczyzna mieszkał w mieście Aalen, w kraju związkowym Badenia-Wirtembergia. Z informacji władz wynika, że w Auschwitz-Birkenau pracował jako strażnik.
O przeszłości Lipschisa w obozie koncentracyjnym wiadomo niewiele. Zdaniem prokuratury miał on w Auschwitz być strażnikiem. Sam zatrzymany przyznaje jednak, że służył w niemieckim obozie jako kucharz. "Te informacje trudno dziś zweryfikować" - twierdzi Andrzej Kacorzyk wicedyrektor muzeum Auschwitz.
Lipschis urodził się jako Litwin. Pracował w Auschwitz od jesieni 1941 roku do wyzwolenia obozu. Po wojnie wyjechał do Stanów Zjednoczonych. Tam mieszkał do lat 80. Kiedy na jaw wyszła jego nazistowska przeszłość, został wyrzucony z Ameryki. Wrócił wtedy do Niemiec i aż do zatrzymania mieszkał w niewielkim miasteczku na południu kraju. Wkrótce, w wieku 93 lat, ma stanąć przed sądem, w prawdopodobnie ostatnim dużym procesie hitlerowskich zbrodniarzy.
Do podobnego zdarzenia doszło w 2011 roku. Wtedy przed sądem postawiono Johna Demianiuka, strażnika w obozie w Sobiborze. Oskarżono go o współudział w zamordowaniu dwudziestu ośmiu tysięcy Żydów. Sąd skazał go na pięć lat więzienia. Mężczyzna zmarł w zeszłym roku.
Kilka tygodni temu w Niemczech publikowano listę 50 żyjących i nieosądzonych wartowników z Auschwitz. Prokuratorskie postępowanie w tej sprawie jest w toku.
(Marek Mędela/ IAR//jg)