Trwa konflikt właścicieli domów przy ulicy Mogilskiej w Krakowie a urzędnikami, którzy chcą dokończyć ulicę Lema, czyli drogę dojazdową do hali widowiskowo-sportowej w Czyżynach.
Wciąż nie wiadomo, kiedy ruszy długo oczekiwana budowa brakującego odcinka ulicy Lema w Krakowie. Chodzi 150-metrowy fragment, który połączy ją z ulicą Mogliską i zapewni dojazd do hali widowiskowo-sportowej w Czyżynach. Aby budowa mogła ruszyć, trzeba przejąć działki i wyburzyć kilka domów. Na to jednak nie chcą się zgodzić właściciele. Najpierw nie chcieli oddać swoich domów, bo chcieli wiedzieć, ile za nie dostaną. Teraz część z nich uważa, że odszkodowania są za niskie. W sumie do przejęcia jest 26 działek w rejonie ulic Mogilskiej i Jana Pawła II. 12 właścicieli oddało je dobrowolnie, 14 ma wątpliwości.
Wartości odszkodowań sięgają nawet miliona złotych. Zdaniem urzędników to atrakcyjna propozycja, ale część właścicieli uważa, że to wciąż za mało, i zamierza się odwoływać.
Przepisy tak zwanej "specustawy drogowej" pozwalają jednak na przejęcie 14 domów i zakładów usługowych - przekonuje w rozmowie z Radiem Kraków Michał Pyclik z Zarządu Infrastruktury Komunalnej i Transportu
[Posłuchaj: Majówka z Radiem Kraków w Wysowej Zdrój!
Maciej Skowronek, jg